

















W drodze. Jest taka książka. Uwielbiałem ją. Czas przeszły ma tu znaczenie. Keruac nigdy nie miał dzieci ani psa. Jeździł w kółko od NY do San Fran zatrzymując się w Denver. Stare bryki, tanie narkotyki. Ekranizację książki ukradłem z torrenta z zażenowaniem; a jeszcze z większym wciskałem fastforward. Nie neguję tego co było wtedy. Tak było i uwielbiam to. Ale „on the road” z małym L. to jest dopiero coś. Szapo ba dla rodziców starych i młodych co z jedynką, dwójką i trójką w różnym wieku w drogę się puścili. Kerułak i inne tam, Bart Pogoda annodomini 2001 to mientkie fredy…
Rozpisywać się nie będę bo trudno mi sklecić więcej niż 4 zdania. Ja już zupełnie obrazkowy proszę państwa…







































BIG STAR Jeans AW 2014 campaign from Bart Pogoda on Vimeo.
Directory and cinematography: Bart Pogoda / AF Photo
Models: Zosia Nowak / Avant Models, Milan Krouzil / KULT
Make-up: Gosia Sulima / AF Photo
Hair artist: Piotr Wasinski / Van Dorsen Talents
Edit: Michał Grzeszczakowski
Production: AFPhoto
Trochę niepotrzebnie utkwiliśmy w Oslo – rozległe, przeżute przez wielką dżdżownicę miasto na wzgórzach, nad morzem, w lesie i na skale – chyba mają tu wszystko – rowery i narty i kajaki i skocznię narciarską. No i szkoda, że nie byliśmy w klimacie na to miasto. Przygotowania do kolejnych tygodni trzeba było poczynić, a w międzyczasie Leo po raz pierwszy od urodzenia zachorował, równo w swój 10 miesiąc życia dostał sporej gorączki. Po której po 20 godzinach nie było śladu. Strachu napędził bo uśpiona nasza czujność została przez brak jakichkolwiek problemów z malutkim. Ale już jest git i jedziemy dalej.















Nasz Leo, z którego jeszcze 2-3 miesiące temu byliśmy tak strasznie dumni, że tak super znosi długie podróże samochodem, zmienił zdanie. Rano max godzinka, kiedy przychodzi jego pora na spanie, potem jeszcze raz przed obiadem może jeszcze paredziesiąt kilometrów no i w nocy pomiędzy 21-24 jeszcze chwila i koniec. Tym samym do Oslo z Olandii jechaliśmy na raty – 700 kilometrów spokojnie pomału, dwa dni. Zwiedzanie, spacery, gotowanie, długie przystanki i życie w kamperze. Dał radę ale jednak ograniczamy się mocno do południowej Norwegii i fiordów. Na północ, na Lofoty, za parę lat jak będzie większy.

















