Archiwum kategorii: sven on the road

Bosna i Hercegovina

Opublikowano on the road, sven on the road, travel | Otagowano , , , , , ,

sven trip to mazury

 Kyle Singler Jersey

Opublikowano movies, small trips, sven on the road | Otagowano , , ,

from warsaw to poprad and back to warsaw

fru przez równiny Polski
kawa?ek Tatr
a? do Popradu
lubie eurolot
dobre po??czenia
samoloty wygl?daj?ce jak prywatne mikrusy
i za 50 euro z Wawy w Tatry w godzine
a potem autem z J., rozprawiaj?c o teoriach spiskowych, wikileaks i obamie na Kraliky
tam walka z akumulatorem w Svenie, krótka szybka wizyta u D., L. i Z.
i wielogodzinny powrót Svenem do Wawy
Svena czekaj? naprawy i pimpowanie – ale od czego są wakacje ;)

 Ryan Quigley Jersey

Opublikowano common life, movies, sven on the road | Otagowano ,

some frames from the trip

Zeskanowali?my i wychodzi na to, że robili?my przede wszystkim zdjęcia sobie na wzajem.

Wi?kszo?? czasu byliśmy zaj?ci campingowaniem czyli jazd? oraz poszukiwaniami: wody, miejsca na zrzucenie ?cieków, wolnego campingu albo miejsca na dziko, LPG stacji z odpowiednim adapterem. Do tego dosz?o stanie w korkach, gotowanie na mikro butli gazowej, zastanawianie się co dalej i dlaczego jest tak do-d.

;)

A S. da?a te? co nie co…

 

 Reggie Bush Authentic Jersey

Opublikowano sven on the road, travel |

road to nowhere

road to nowhere from Bart Pogoda on Vimeo.

 Jeff Driskel Womens Jersey

Opublikowano movies, sven on the road, travel |

back to Vienna

W końcu przycz?apali?my. Ja wci?? się nie mog? zebra?, aby cokolwiek napisa?. Ale moja napisa?a

 Alexander Wennberg Jersey

Opublikowano sven on the road, travel |

some daily snaps…

 Anthony Mantha Womens Jersey

Opublikowano sven on the road, travel | Otagowano

Arles


 Jaromir Jagr Womens Jersey

Opublikowano on the road, sven on the road, travel | Otagowano

Sven Eurotrip 2011


 Cortez Kennedy Womens Jersey

Opublikowano on the road, sven on the road, travel | Otagowano

Sven on the road… again… almost….

Sven on the road 2011 zacz?? się do?? pechowo…. ale po kolei.

Pi?tek

30 kilometrów za K?odzkiem w stron? granicy czeskiej wypadek. „?miertelny” przekazuje mi facet w bia?ym vw golfie stoj?cym przede mn? od 20 minut w kolejce samochodów gdzie? pomi?dzy Domaszkowem a Wilkanowem. Nie czekam. Nawracam niezdarnego kampera na w?skiej dziurawej drodze i jad? do pierwszego drogowskazu. Wilkanow 3 km. Nawijam po jeszcze w??szej drodze, zgarniaj?c dachem ga?ezie tunelu drzew. Jad? na pami??, GPS tu nie pomo?e. W końcu wyje?d?am na drog? do Mi?dzylesia. Zupe?nie zapomnia?em o tej okolicy. Zapomniałem i wygl?da na to ?e inni te? o niej zapomnieli lata temu. Opuszczone domy, zamkni?te sklepy GS, zaro?ni?ty PGR i przystanki autobusowe na których autobusy z Bystrzycy do Mi?dzygórza zatrzymuj? się raz dziennie.

Sven jest po generalnym remoncie. Nie oczadza czarnym z?em  z rury wydechowej lewego tylniego ko?a, wycieraczki dzia?aj? a nowe czeskie g?o?niki wygrywaj? album Blur „13” – przypadkowa p?yta z po?aman? ok?adk?. Dobrze się jedzie, cho? pada niemi?osiernie. Od tygodnia pada…

Z mozo?em wbijam się na pierwsze wzniesienia, a potem górka za Kralikami, pora?aj?co nudne „wioski bez ludzi” wzd?u? drogi numer 11 i doje?d?am do autostrady przy Mohelnicach. Olomouc, Hranice i bliska sercu i p?ucu Horni Becva…

Znów góry, ze Svenem gorzej. 30 km/h na konsoli, ?ólwim tempem pokonuj? kolejne kilometry. To nie p?aska Estonia czy Finlandia. Przeskakuj? do S?owacji – tutaj zaufa?em GPS  – zm?czony, og?uszony dźwiękami silnika i radia na ful, omy?kowo zamiast do Ziliny skr?cam na Povazsk? Bystric?. Reflektuj? po 20 kilosach i trzeba zawraca? na Martin. I tu najgorsze serpentyny. Noc. Chcia?bym już by? u Siski w domu na Kralikach…

Sobota

Ci??ko wsta?. 400 kilometrów i 8 godzin telepawki. Ale musimy się pakowa? i zakupy zrobi?.

Baumax, Tesco, Nay.

Nie many jednak drive’s. Zm?czenie wychodzi. Du?o emocjonalnie się dzia?o. A ostatnie miesiące tysi?ce kilometrów zrobionych pomi?dzy Polsk?, S?owacj?, Czechami, Austri?.

Niedziela

Pó?ny wyjazd z Kralików. Sven w miar? jedzie. Zvolen, Nitra i autostrada na po?udnie.

W Bratys?awie wieje, wicher ?wiszczy betonowo w zaukach osiedla gdzie mieszka siostra Siski.

W nocy doje?d?amy do Wiednia.

Poniedzia?ek

Od rana za?atwianie, ogarnianie, wysy?anie, przenoszenie.

Wiede? poniedzia?kowo wyczilowany. Na dzielnicy niewiele się dzieje. Zamkneli kolejny sklep.

o 12 Ju? w drodze. S?abo idzie. Nie ma jak rozmawia? bo g?o?no w kabinie. Jedziemy na po?udnie – na GPS wbi?em Arles. Cho? po 20 kilometrach wk?ci?a mi się Albania i Rumunia  – po pewnej chwili wrócili?my do uprzednio wymy?lonego planu. Planu którego za bardzo nie mamy – jedynie mgliste zarysy.

Im dalej w Alpy tym Sven ma coraz gorsz? kondycj?. Rz??i, piszczy, miauczy, furka i turkocze. Wyprzedzaj? nas wielkie ci??arówki i autobusy. Z górki idzie lepiej, nadrabiamy (rekord 104 km/h)  cho? kakofonia dźwięków zupe?nie przeszkadza w kulturalnej rozmowie nowo?e?ców. Siska g?o?no się zastanawia czy w Austrii nie ma oddolnego limitu pr?dko?ci na autostradach.

W pewnym momencie z dobrze znanego nam chaosu dźwięków wybija się jeden piskliwy okraszony efektami ?wietlnymi reprezentowanymi przed czerwon? ikonk? brakuj?cego oleju. Rasthof. Wygl?da na to, że coś jest nie tak. Na samochodach znamy się na tyle, że nimi je?dzimy – a rok temu w Skandynawii przez 5 tyg i 8000 km nie mieli?my ?adnych technicznych problemów. Po jakim? czasie skr?camy na wiosk? gdzie ogarniamy serwis samochodowy. Okazuj? si? ?e wycieka nam olej jak szalony i prawie zatar? się silnik.

No tak, Sven ma 25 lat. Jeszcze dwa i znamienne „27”.

Mechanik radzi dola? wszystko co mamy, zjecha? na camping niedaleko and jeziorem i czeka? do rana  – w miasteczku jest wi?kszy warsztat  – tam mo?e pomog?.

Camping jest super. Nad jeziorem, cicho, pr?d, prysznic, woda i czill.

Poniedzia?ki są zawsze nagorsze.

 Mark McGwire Jersey

Opublikowano on the road, sven on the road, travel | Otagowano