Archiwa tagu: ..

kunming

zaczelo sie na wariackich papierach… prawie umarlem z powodu upalu na granicy z wietnem. 90 RMB (yuan) kosztowal mnie bilecik na autobus. Okazalo sie ze jest to autobus – sypialnia, ktory psul sie co 10 kilometrow – nawalil silnik, potem hamulce (co nie bylo zbyt zabawne gdzies w wysokich gorach)

rano kunming – spodziewalem sie niewielkiego miastaczka a tutaj cos w stylu warszawy – szalony trafik, wiezowce i oczywiscie nikt nie mowi po angielsku

wraz z Dio z Japonii jakos dojechalismy do hotelu

a teraz sie okazalo ze moge na spolke kupic tuktuka (moto ryksza) i przejechac nim chiny – wlasnie sie zdecydowalem czekam na odpowiedz od Iana ktory spotkal laske z Anglii na granicy z Wietnamem (nie mogla wjechac tuktukiem do Wietnamu) wiec postanowila go sprzedac… witaj przygodo – po raz ktorystam z rzedu….

aha i jeszcze jedno – festiwal fotoblogow sie zbliza

Opublikowano common life | Otagowano

chiny

welcome to china – rzekl celnik na granicy, po dokladnym oblukaniu i zeskanowaniu paszportu.

wystarczylo przekroczyc granice i znow inny swiat, nowe zapachy, napisy krzaki – czuje ze beda problemy z porozumieniem sie, zaraz sobie kupie kieszonkowy i bede rysowal aby sie porozumiec …

Mam 3 gdziny do zabicie w oczekiwaniu na nocny autobus do Kunming

na razie bezproblemowo – wymienilem kaske wietnamska na juany, kupilem bilet, teraz internet, moze cos przekasze – niestety nie czuje sie najlepiej – kac morderca i straszny upal

jutro wiecej…

 

Opublikowano common life | Otagowano

sapa blues

leb mi zaraz eksploduje dwa ostatnie dni w wietnamie i litry ryzowego wina, grilowane psy, skuterki, wspaniali ludzie spotkani w drodze, sesje nocne i granie do rana

zakupilem gitare w hanoi – wracam do grania – ilez mozna uzywac cudzej muzy w filmach – multiblog – oprocz zdjec, tekstow i filmow beda jeszcze dzwieki :L)

zaraz zmykam do lao cai aby przekroczyc granice i po poludniu chiny ludowe – nowy rozdzial…

sorry za brak polskich liter – kutasy z kafejki netowej zawirusowali mi lapciaka, wysiadlo lacze LAN w kunming bede reperowal…

aloha camrades

Opublikowano common life | Otagowano

sapa skuter :)

Opublikowano common life | Otagowano

Sapa

A ja tymczasem dotar?em nocnym poci?giem z Hanoi do granicy chi?skiej a potem autobusikiem w góry do Sapy. W końcu normalna temperatura – 20 stopni. Ulice pe?ne H’mongów – przechadzaj?cych się w kosmiczych czarnych uniformach, po?yskuj?cych metalicznie

Opublikowano common life | Otagowano

hue

six six six number of the beast

Opublikowano common life | Otagowano

hoi an

przyspieszy?em troch?… za pare dni chcia?bym się już znale?? w Hanoi

Tymczasem jestem w Hoi An – miasto s?ynne z krawiectwa (za par? dolców zrobi? podróbk? ka?dego ciuszka)… ja nie zainteresowany raczej …

Cała noc w poci?gu z Nha Trang (tam ca?y dzień na pla?y). Zrobi?em ma?? przerw? w pstrykaniu na rzec pracy przy laptopie…

Upa?, 40 stopni w cieniu, wypijam 7 litrów wody dziennie, im bardziej na pó?noc tym lepiej się czuj? w Wietnamie – no i … jeszcze te Wietnamki… muszę uwaza?, zdecydowanie

Opublikowano common life | Otagowano

mui ne

Wygl?da na to, że chyba polubi?em Wietnam. Choroba, szalony Sajgon i ludzie zwi?zani z biznesem turystycznym dali mi sie we znaki. Ale wystarczy?o wsi??? na motor i oddali? się od tego wszystkiego – w jednej chwili wszystko się zmieni?o. Nie chodzi o to przecie? aby wszyscy byli mili dla ciebie i się u?miechali. Kurde, jak sobie pomy?le, co te? muszę prze?ywa? niektórzy tury?ci w Polsce – wszystkie te zaci?te twarze w autobusach i tramwajach, problemy z kupieniem biletu na dworcu i inne – nie zawsze musi by? przyjemnie i kolorowo. Czasem trza zacisn?? pi??ci, u?miechn?? się do siebie samego i ruszy? dalej w drog?…

Wczoraj z ekipa wyprawa na diuny – 35 kilosow od Mui Ne. Afrika w Wietnamie. Co? genialnego.

Nie spa?em w nocy. Czasem mam tak, że po prostu le?e przez par? godzin w ciemnym pokoju, ws?uchuj?c się w szum wiatraka i bzyczenie komarów. Uk?adam sobie co nie co w g?owie. Wsta?em rano o 5, wskoczy?em na rozklekotany motorek i pojecha?em do wioski rybackiej… efekt poni?ej lub wi?cej zdjęć w katalogu

Opublikowano common life | Otagowano

mui ne

wczasy w kurorcie
tyle ze wietnamskim

nie spalem w nocy. mialem mnostwo pracy przy kompie, o 5 rano poszedlem robic zdjecia i ledwo przytomny wsiadlem do autobusu zmierzajacego do Mui Ne – wioska polozona nad Morzem Poludniowo Chinskim

zebrala sie ekipa – Holenderka, trojka Anglikow i ja… wracam do zywych – jak i moj robak, ktory zagniezdzil sie w malym palcu prawej stopy – skurczybyk przemiescil sie w inna czesc palucha po tygodniu traktowania go mascia na pasozyty… zreszta nie wiem czy ma sens pisanie o takich rzeczach na blogusiu, ktos z was moze przeciez byc w trakcie posilku…

wietnamczycy sciemniaja – nawet nie sa w tym mistrzami – prosto w twarz puszczaja scieme i klamstwa aby osiagnac swoj cel (kasa kasa kasa)… zenua…

pojutrze wypad, postaram sie jak najszybciej przedostac do Panstwa Srodka… a potem tego drugiego Kwitnacej Wisni

Opublikowano common life | Otagowano

niespokojny polak w sajgonie

Choroba nadal trzyma, nie mam si?y ?azi? po mie?cie, pot leje sie w strumieniami. Ogl?dna?em dwa filmy których akcja dzieje się w Saigonie w czasach obecnych. „Rykszarz” (Cyclo) – mistrzostwo ?wiata – jak i „Three Seasons” te? ?wietny film. Oba polecam. Próbuj? wkr?ci? się w klimat Wietnamu ale wcia? coś mi nie gra. Mo?e jutro b?dzie lepiej.

Opublikowano common life | Otagowano