
















default











































default





















































Droga 8 jest kręgosłupem. Wije się wzdłuż kamiennego wybrzeża, od Sibenika przez Žaborić i Grebašticę. Potem aż do Primosten jest spektakularnie, wspaniała droga tuż nad morzem. Co jakiś czas można odbić w góry i do Rogoznicy dojechać przez turbo dziury, które jednak nigdy się nie nudzą. W zimie jest mroczniej, szaroczerwono z dodatkiem kamienia. Choć są kotliny otoczone górkami, wypełnione sadami oliwnymi i wąskimi drogami przecinającymi teren w każdym kierunku. Do tej drogi nr 8 przyczepione są całe skomplikowane pajęczyny szutrowych i poklejonych-asfaltowych dróg. W maju wszystko zamienia się w zieloną dżunglę. Nigdy się tu nie nudzę, choć znam każdą drogę przez oliwne sady, większość zatoczek i chyba wszystkie porzucone auta.



































































Słowacja. Przełom 2020/2021. Jest zima taka jaka powinna być, ale świat dookoła inny. Odkąd jesteśmy razem z @silviapogoda nie siedzieliśmy tak długo w jej rodzinnym kraju. To już 3 miesiąc idzie. I chyba nie wyobrażamy sobie w tym momencie lepszego kraju aby przetrwać ten syf. El amor en los tiempos del cólera. I nie tylko amor. Emocje szaleją, granice się zamykają i otwierają, patyczki wędrują do nosa i gardła, a gumki uciskają okolice przyuszne aż do wkurwiającego bólu. Boty i trolle robią swoje, ludzie odchodzą od zmysłów a zarazem niby wszystko już jest ok.





















































Moja super utalentowana żona Silvia Pogoda stworzyła książkę fotograficzną, photobooka, visual diary – sam nie wiem jak to określić, ale jest to wspaniała senna podróż po japońskiej prowincji i zapomnianych dzielnicach wielkich miast. Nie jest to street photo nie jest to reportaż, ja widzę w tym czystą wizualną poezję.
Zapraszam do zrzutki (przedsprzedaży)
Teraz książka jest w fazie przedprodukcji i zostanie wydana na wiosnę. Silvia wraz z ekipą z @wszyscyjestesmyfotografami @szewczykmonik @ninagregier @tomek_kubaczyk

„Zapraszam do wizualnej opowieści o tym co intrygujące i trudne do określenia. To momenty wyrwane z kontekstu, niezauważalne. To płynąca opowieść o pięknie i jego degradacji, ale tez o pięknie degradacji. O życiu, wyciszaniu, o śmierci, o napięciu, które jest źródłem energii. O energii zatrzymanej w nieruchomym momencie. O doświadczaniu. To coś nieokreślonego, niezdefiniowanego. Delikatne, subtelne, niepozorne momenty, ułamki życia. To krąg życia i umierania, krąg energii.

Fotografiom towarzyszą krótkie teksty, dzięki którym pojawiam się ja, chwytam widza za rękę i prowadzę go dalej w ciszy. Otwieram kolejne drzwi do etapów opowieści. Prowadzę do czucia, ale zostawiam też przestrzeń konieczna do interpretacji”.

Wszystkie fotografie z książki „Butterflies” powstały w Japonii.

Udostępnij zrzutkę
po raz pierwszy!
Chciałbym tylko na początku dodać, że jestem całkowitym GET THE FUCK OUT – inaczej – idźcie sobie panowie. I w pełni popieram STRAJK KOBIET


















Parę miesięcy w najdziwniejszej Polsce w jakiej żyłem.

























