Czasem porzucamy Wisłę i Skaryszewski na rzecz najbardziej magicznego lasu w mieście :) W Mazowieckim Parku Krajobrazowym można poczuć się jak w magicznym filmie. Dziś była pełnia – Siska wciąż nie urodziła, więc sobie spacerujemy i czekamy na MikroPogodę.
Archiwa tagu: warsaw
sierpień
Jeszcze mrugnięcie wstecz a byliśmy w amoku przeprowadzki z Wiednia do Warszawy, układaliśmy sobie wszystko w głowie, w komórce, w szafach. I zanim się nacieszyliśmy latem w mieście lato właściwie już się skończyło. I ten koniec lata spędzamy na ponownie odkrytych Mazurach – a właściwie w jednym miejscu pod Ełkiem gdzie wciąż jest magicznie, bez tego kiczowatego zasranego klimatu turystów w wacie cukrowej i okropnych miasteczek oblepionych plakatami i billboardami.
Liczymy tygodnie, gubimy się który to już 31 czy 32 czy zaraz już 33 tydzień. Trudno mi w to uwierzyć, ale wygląda na to, za moment będziemy rodzicami. A potem zaczną się nowe historyjki. Teraz zawieszeni trochę spokojnie odpoczywamy.
Poniżej parę chwil z sierpnia…











piknik pod piaszczystą skarpą
Okazało się, że plaż z roku ubiegłego już nie ma. Przedarliśmy się vołoviną przez straszne krzaczory, kierując się w kierunku czerwonej virtualnej pinezki rzuconej na ekranie telefonu. Potem na nogach aby przedzierać się z powrotem – plaży nie było. W końcu odnaleźliśmy ten malutki kawałek widoczny poniżej aby pobyć chwilę sam na sam z brunatnymi wodami dzikiej rzeki. Prawie jak nad Mekongiem. :)



to był maj…
Ostatni weekend w domu przed trzema tygodniami w pracy, w drodze, choć niedaleko bo Europa grana będzie. Wrzuciłem obrazkowy zapis ostatniego miesiąca – po niespodziewanym wyskoku do Chorwacji i Słowenii, pracy w Berlinie i Paryżu osiedliśmy na ponad tydzień na Słowacji. Hobbiton słowacki zielony i rześki, tak bardzo, że lata nadchodzącego nie czuć w ogóle. A my już za 4 miesiące będziemy rodzicami…

































































