Archiwa tagu: usa

florida. ocala – west coast

Ocala National Park to niesamowity park narodowy. Kilkaset kilometrów kwadratowych przecinają dwie główne drogi z północy na południe, ze wschodu na zachód. Pełen no tresspassing, pickupów, wąsatych facetów w czapeczkach bejsbolowych wraz z towarzyszącymi im monstrualnymi kobietami o tłustych włosach, odzianych w tshirty ozdobione napisami w stylu : American Dream, Baby, I am sexy. Dziś jest sobota. Ameryka wypoczywa.

Mijam RV Parki pełne kamperów, opuszczonych domków letniskowych, wszystko jest For Sale. Kryzys pełną gębą – czego nie było jeszcze widać na południu w okolicach Naples. W gąszczu drzew co chwilę wyłuskuję niesamowity drewniany domek na sprzedaż. Tak samo nad jeziorami.

El Jesus es Señor, Only God can speak to you, Gospel sat 10am, 4pm – kościoły róznych odłamów chrześciaństwa zapraszają w każdej zapadłej zupełne wyludnionej dziurze. Domy wyznaniowe to drewniane i betonowe budynki z pustymi parkingami. Droga numer 40 wlecze się przez park narodowy aby skręcić na północ w stronę St. Augustine. 45mph, 55pmh, 65mph maksymalnie – nie wiem co więc drzemie pod maską mojego camaro – 550 koni mechanicznych zostawię sobie jednak w spokoju…

St. Augustine – najstarcze miasto w USA. Przepiękne, akurat tonie we mgle i nawet weekendowy tłum nie rozpieprza jego uroku. Chciałbym tu zostać – jednak wszystkie hotele full.

Zasuwam dalej, na południe wzdłuż wybrzeża Atlantyku. Mgła coraz gęstsza – w końcu zatrzymuję się w Flagler Beach, nie jestem w stanie dalej jechać. Jest już ciemno a mgła ogranicza widzenie na max 50 metrów. Na stacji benzynowej koleś poleca Topaz Motel. „No crackheads, no problem” – mówi, że najlepszy przy oceanie i najbezpieczniejszy… Goodnite, America.

Opublikowano on the road, travel | Otagowano , ,

florida. miami – everglades –

Z wypłowiałego betonu Miami po 2 godzinach jadę przez krainę aligatorów, nieruchomo pozujących turystom. Bagna, upał, komary. Droga nr 41 – Tamiami Trail. Przejeżdżam przez Narodowy Rezerwat Wielkich Cyprysów, rezerwaty Indian aż zatrzymuję się w Everglades City, gdzie zapadam w sen w City Motel.

Jadę bez celu. Nie mam chwili na atrakcje turystyczne. Najważniejsza jest droga. Nie mam za dużo czasu – jedynie tydzień, a właściwie pisząc te słowa tylko 6 dni. Wiem, że za dużo nie zrobię, szczególnie, że zaległa robota na kompie czeka.

Wstaję rano, jest wilgotno Everglades city – ani jednego człowieka. Biegnę 3 kilometry, wracam do motelu, pakuję graty, które wrzucam do chevy camaro, szpanerskiej bryki, która jak się okazuje jest tutaj czymś tak normalnym jak mały fiat w latach 80tych w PL.

Opuszczam Everglades i trafiam przypadkowo na wyspę milionerów Marco island. Piękne domy, pod każdym zaparkowany jacht. Ani żywej duszy. Potem Naples – dziwny twór, pusty, niewiarygodnie czysty. Tam zjadam okropne śniadanie w jednym z tych typowych amerykańskich diner’ów ulokowanych w centrum handlowym. Suzie Cafe – najlepsze śniadanie w mieście – well…

Potem już się gubię. Zjeżdżam z autostrady i krążę po omacku pomiędzy Tampą a Ocala…

Opublikowano on the road, travel | Otagowano , ,

wynwood, miami

Opublikowano small trips, travel | Otagowano , , ,

meanwhile in miami

Opublikowano small trips, travel | Otagowano , ,

imagine

Opublikowano common life | Otagowano , ,

gone fishin’ be back wednesday

Opublikowano on the road, travel | Otagowano , ,

coney island photo

dzieki Ivo Redli?ska :)))) za pstryknieciemi tych foteczek w majowy poranek na Coney Island

subway

verde2

coney1

breakfast_queens

verde

coney2

 Justin Evans Womens Jersey

Opublikowano americana | Otagowano , ,

NYC JUNE

podziekowania: iwo, piotrek, ravs, kufel, oskar, max i spiacy na stacji Union Sq

szlug

made_in_japan

iwo_red4

union_sq_night1

iwo_red3

you_can_do_time

ravs_iwo

kufel2

union_sq_night2

union_sq_night5

union_sq_night6

union_sq_night3

red2

samuel

kufel1

kufel3

puerto_rico

chinska_knajpa1

kloszard1

red_ravs

ravs5

oskar_fucka

kufel4

max1

ravs2

iwo_red1

ravs1

red1

iwo_red2

kufel5

wisielec

ravs3

ravs4

 Johnny Gaudreau Womens Jersey

Opublikowano americana | Otagowano , ,

life goes on

Odlaczylem swoj mozg z sieci. Tzn. sam sie odlaczyl bo odlaczyly sie platnosci za domene, Moj Osobisty Admin byl na wakacjach, karta Visa zablokowana znow. Dobrze mi to wlasciwie zrobilo bo nie siedzialem jak ten klocek 2 godzin dziennie w sieci na 42 ulicy.

Jeszcze 4 lata do 30tki. A potem jeszcze troche lat do 40 tki etc. Az zejde. Ale teraz, life goes on…. i to jak.

W poniedzialek bylo dobrze. Jedlismy zupe grzybowa, pistacje i pampkinsy, bulki z maslem o 6 rano na 1 ave. Wczesniej z buta przez Williamsburg Bridge. No i mial byc final szczesliwy w klubie Europa na GReepoincie. Niestety tak sie nie zdarzylo. Jak mialem dziesiec lat widzialem ostatni mecz Polski z Brazylia. 0:4. We wtorek bylo 0:2. Eh….

 Tomas Plekanec Jersey

Opublikowano americana | Otagowano , ,

7 dni

Chinska dzielnica, wietnamska knajpa, krewetki i brokuly, zar ulicy i chinskie piwo. Robimy wizytowki do RAKIETY i snujemy sie po miescie. Wczoraj mialem dym z biletem powrotnym, dzis byl jeszcze wiekszy, ale na szczescie wszystko zakonczylo sie inaczej. Dobrze. Wylat w piatek za tydzien. Rano bede calowal brudna glebe na Okeciu. Tymczasem jeszcze zycie w NYC sie niezle toczy. Naprawde niezle ;)

Opublikowano americana | Otagowano , ,