na poludnie w strone kuala lumpur

dziennikarstwo sie konczy albo dopiero zaczyna. nie lepiej wpuscic do iraku czy do afganistanu zolnierzy fotografow z ganami i granatami w kamizelkach i aparatach cyfrowych wszczepionych w oczy ( jak w „neuromancerze” williama gibsona) ?

zreszta samo sie juz to dzieje. zdjecia z iraku zrobione cyfrakami przez zoladkow rozwalily caly porzadek swiata – zreszta jaki porzadek ??

zyjemy w ciekawych czasach, bylo tak za pewne zawsze (wyobrazic sobie mozna fotobloga z drugiej wojny swiatowej albo z tego dnia gdy ukrzyzowano dzizasa) – ale teraz dzieki technologii mamy podane wszystko na cacytacy. na internecie swobonie mozemy opluwac innych, komentowac do woli co nam impulsy z mozgu na palce dloni przeniosa.

zolnierze amerykanscy bez skrupolow pokazuja na swoich fotoblogach prowadzonych w iraku bez skrupolow pokazuja cale to gowno – jaka kara ze strony rzadu georgie boya ich czeka? nie wiadomo – cenzura ich dopadnie wczesniej czy pozniej – to nie jest istotne – to co pokazuja to cos wewnatrz (z drugiej strony mamy oczywiscie blogi prowadzone przez takich typow jak Salam Pax). nie sa nam potrzebne CNN i BBC czy onet czy gazeta – zdjecia z linii frontu, z imprez urzadzanych w palacach saddama czy tez zabaw z wiezniami irackimi mowia swoje – interpretacja nalezy do CIEBIE – nie do tomasza lisa czy innych siedzacych w szklanych ekranach.

jak podczas rozmowy z adomasem wczoraj – jezeli Bog istnieje, musi byc niezle wkurwiony i za pewne jestesmy tylko jednym wielkim eksperymentem, pewnie istnieje jakas planeta i stworzenia zyjace na niej, gdzie nie ma bledow, wojen i innego gowna.

tylko musi byc tam okropnie nudno.

bialo czarne rejestracje jak za dawnych czasow (w penang czuje sie jak w poznaniu a w kuala lumpur zapewne jak w katowicach) oraz wartosc lokalnej waluty ( ringgit) w stosunku do dolara to jedyne analogie do polski.

jade zaraz do KL – to ponoc miasto przyszlosci w azji – sie zobaczy jak ona wyglada.


mialem niejasne mysli a propos zamkniecia bloga w cholere – fuck it – co by sie nie dzialo trza pisac

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii travel i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.