Zjadłem opakowanie Panadolu, herbata z cytryną, Bob Marley, „Soul Rebels” z 1970 roku vs. Massive Attack z 2003. Wygrywa to pierwsze na razie.
Wróciłem z giełdy foto, zaopatrzony w 5 filmów do średniego formatu – Mamiya 645 idzie w ruch. No i jeszcze 4 kilogramowy nowy statyw. Hehe… jak baba, od razu szczęśliwy, jak sobie coś kupię ;)
Poza tym, po wczorajszych przewrotkach materacowych, coś mnie pociągnęło w plecach. Czuję się jak w kołnierzu ortopedycznym.
