dlaczego niby śmiałem usunąć komentarze

Tak, właśnie, proszę nie pisać mi maili, dlaczego niby śmiałem usunąć komentarze. Po prostu ich nie będzie. Rzucam komentarz w kąt, aż do wyjazdu, do którego pewnie nie dojdzie, bo wszystko się zmieni, wstąpię do sekty raelian i porwą mnie kosmoludki w zielonym batyskafie.

Zrobiłem stronę WWW dla pewnej pani. O tym będzie potem. Bardzo panią lubię, ale niestety się rozminęliśmy. Oczywiście sam tego chciałem, ale ok. Tak miało być.

Siedzę ze słuchawkami na uszach. Miałem puścić muzykę. Miałem posprzątać w domu. Tę czynność przełożyłem na jutro, czyli dziś.

Przeczytałem „Głód” Knuta Hamsuna. Lubię takie rzeczy. Jest to opowieść o młodym inteligencie, nieprzystosowanym do życia w normalnym społeczeństwie. Koleś próbuje pisać artykuły za mizerne pieniądze, które i tak nie przychodzą za łatwo. Rzecz dzieje się w Norwegii, pod koniec 19 wieku. Głód, spanie po bramach, parkach, majaki, brak weny, samotność. Strasznie lubię takie historie. „Pasja życia” o Van Goghu i „Księżycowy Pałac” Austera miały coś z tego. Na pewno też jakieś wspomnienia wróciły, szczególnie z wypraw autostopowych 1995-1997. Gdy rozum głodny, ciało wyniszczone po dniach wędrówki, włóczęgi, budzą się demony, przekracza się pewną barierę w mózgu, wszystko staje się ostrzejsze, wyraźniejsze, zapachy uderzają z intensywnością jak nigdy. Na pewno też człowiek zwierzęceje, nie przejmuje się właściwie niczym, zastanawia się tylko nad tym, gdzie by się przespać za darmo, zjeść za friko i złapać stopa do następnego miasta.

Ten wpis został opublikowany w kategorii common life i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.