Royale with Cheese

Miraflores. Dzielnica? Przedmiescia? Wlasciwie nie wiem jak to nazwac. Bo to praktycznie centrum LIMY. Dawny srodek miasta mocno podupadl. Piekne kamienice zamienily sie w ruine, brakowalo kasy na remont. Do tego zlodziejstwo, kriminalki, syf, brud.

Miraflores. Hotele, banki, wielkie firmy, McDonaldy, restauracje, drogie samochody, kina. Ameryka, panie, Ameryka. Tyle ze poludniowa. Ze swoim rytmem, muzyka, kobietami, zapachem. Jeden wielki, kulturowy MIX.

Godzina pozna, 22. Barrio tetni zyciem. Ludzie wychodza z kina. Ida na kawe. A potem party.

Kino – no wlasnie. Dzis wieczorek filmowy. AI i Pamietnik Bridget Jones.

AI – Artifical Intelligence, czyli SZTUCZNA INTELIGENCJA. Pierwotnie film nakrecic mial Stanley Kubrick. Zbieral kase i sily az w koncu zszedl. Scenariusz odziedziczyl wiec Steven Spielberg. Czy z dobrym skutkiem? Nie wiem. Nie jestem Kaluzunski czy inny Szczerba. Jestem widzem. I widze co widze. Smutny rzecz – czy w tym kierunku zmierza nasz swiat?. Cybernetyczny Pinokio naszych zerojedynkowych czasow. Oglada sie dobrze. Pomysly zaskakuja, efekty rowniez. Jest rytm. Ale w pewnym momencie cos sie chrzani. Trudno rzec co – ale wyczuwasz to mimowolnie. Ale nalezy isc i zobaczyc.

Bridget natomiast – rewelacja. Tu sie rozwodzic nie bede.

Czekam na WLADCE PIERSCIENI. Juz w grudniu na ekranach twoich kin. Ale tylko w Ameryce. tej poludniowej tez…

McDonald – mam pomysl na powiesc, film, opowiadanie. Cokolwiek. O znawcy kuchni macdonaldowej, podrozujacym po calym swieci i opisujacym ludzi, zwyczaje, „potrawy” i klimat w knajpach glupiego klauna Ronalda McDonalda (idiotyczna postac i debilne imie, ale nie mi sadzic). Mottem bylaby rozmowa Julesa i Vincenta z PULP FICTION


VINCENT: In Paris, you can buy beer at MacDonald’s. Also, you know what they call a Quarter Pounder with Cheese in Paris?
JULES: They don’t call it a Quarter Pounder with Cheese?
VINCENT: No, they got the metric system there, they wouldn’t know what the fuck a Quarter Pounder is.
JULES: What’d they call it?
VINCENT: Royale with Cheese.
JULES: Royale with Cheese. What’d they call a Big Mac?
VINCENT: Big Mac’s a Big Mac, but they call it Le Big Mac.
*

McDonald to kosmos. Sztuczna rzeczywistosc. Nie wazne gdzie jestes – Pekin, Nowy Jork, Warszawa, Berlin czy Lima. Mac jest wszedzie taki sam. Wytyczne, zasady – dyktowane przez faszystowski management w USA. Ta sama muza, czysty w miare kibel, mozesz siedziec ile chcesz, zarcie to same. Rewelacyjne lody i szejki. Czasem jakis narodowy akcent – np McPapas – ziemniaczki na modle peruwianska lub tez McWieprz – czyli polski kotlet.

W limie zestaw kosztuje 13 soli. Nie, dziekuje – za ta sume moge zjesc cos porzadnego w restauracji.

Czas chyba spac… nieprawdaz?

 Garrett Celek Womens Jersey

Ten wpis został opublikowany w kategorii americana i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.