PLYWAJACE WYSPY – UROS

Dwa panstwa dziela miedzy siebie jezioro Titicaca (wymawia sie TITIHAHA). Do Peru nalezy 60% powierzchni, do Boliwii 40%. Ze swym usytuowaniem na wysokosci 3820 m. uznaje sie je jako najwyzej polozone na swiecie zeglowne jezioro. Niegdys myslano, ze jest bez dna ;) Zmierzono, zanurkowano, sprawdzono: glebokosc do 457m, powierzchnia 9000 km kw., szerokosc 97 km, dlugosc 230km. Generalnie niezorientowana istota ludzka moze je wziac za morze.

Wiele legend, opowiesci, mitow krazy wokol jeziora. Plemiona osiadle tu przed Inkami wierzyly, ze slonce, ksiezyc i bialobrody wodz/bog VIRACOCHA narodzili sie z jego wod.

… przerwa na wieczornego nalesnika z bananem w polewie czekoladowej…

Viracocha – bialy bog, z broda. Na mysl znow przychodzi mi Meksyk, Aztekowie i Majowie i ich wierzenia w bialych bogow, co przybyli za wielkiego morza. Qetzacoatl i Viracocha. Wiele wspolnego. Daniken wypowiadal sie w tym temacie wielokrotnie… Jak bylo naprawde?

Pobudka o 6 rano. Myslalem, ze jest juz 7. Zmiana czasu, a ja zyje w totalnej bezczasowej rzeczywistosci….

Sniadanko spedzone wraz z prezydentem Bushem i Osama Bin Ladenem (Osama syn Ladena). Milo spedzone 15 minut, zaiste ;((

Uros – slynne, magiczne, plywajace wyspy. Jest ich parenascie i ludzie wciaz na nich zyja. Okolo 300 osob. Lud UROS – osiadl dawno temu. Chcieli odizolowac sie od Collas i Inkow. Obecnie nie ma juz Uros czystej krwi – wchodza w uklady z Aymara i Qechua.

Wyspy skonstruowane sa z drzewa totora (trzcinopodobna trawa porasta mielizny calego Titicaca). Z drzewa totora buduja takze lodzie i domy. Mam okazje przeplynac sie jedna z nich z jednej wyspy na druga.

Cala impreza jest mocno turystyczna. Hordy gringos codziennie odwiedzaja Uros. Pstryk, Pstryk. Oczywiscie widac slady CYWILIZACJI. Baterie sloneczne, czapki bejsbolowe, radio, tv. Na wyspach znajduja sie tez dwie szkoly. Wraz z Gustavo i Lisa odwiedzamy jedna z nich. Dzieciaki rzucaja sie na nas jak psy na kielbase. Jak masz na imie, a ile masz lat? Spogladaja prosto w moje szklane oko. Pani nauczycielka nie potrafi nad nimi zapanowac.

Czy ci ludzie zastanawiaja sie co dzieje sie na swiecie? Jakie sa ich zmartwienia? Z trwoga oczekuja pory deszczowej, podczas ktorej naprawde musza troszczyc sie o plywajace domy. Martwia sie o ceny drewnianych pali, ktore sluza jako szkielet wyspy. Wszystko kupuja w Puno. Zarcie maja w wodzie i czasem ustrzela jakiegos ptaka.

Popoludnie. Spie jak zabity. Znow lykam tabletki – tym razem na gardlo. Boli jak diabli. Eh… Poza tym samopoczucie jak najlepiej…

Nadeszla noc. Dwie Mate de Coca i dwie godziny spedzone w knajpie z nowymi znajomymi. Na scianie znajduje napis

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii americana i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.