ostatni taki wpis

Pobudka o 8:00… śniadanko (jajecznica na cebulce i pomidorkach – masta
Marek kucharz zrobił). Wskoczyłem na rowerek i walnąłem rundę po starej
pradze północ (zahaczając jeszcze kantor gdzie zakupiłem gotówkę).

Małe sklepiki, piękne ale równie zaniedbane kamienice, ulica mistalowalowa
:) znudzeni pijaczkowie na ulicy, umorusane dzieciaki śmigające po
chodnikach i rzucające kurwami (pewnie się od rodziców nauczyły ;)

—————–
o 16:30 lotnisko okęcie. potem Zurich. 22:45 wylot do Rio. 5:45 lotnisko
GIG (gigantes ? czy coś takiego). Potem z moimi tabunami będę starał nie
dać się okraść :)) Zadekuję się w jakimś hotelu w dzielnicy Gloria – tuż
przy morzy z widokiem na Jezusa Redemptora :) Tak mi sie to teraz
wyobraża…. pewnie rzeczywsitość będzie inna, nie mówię że gorsza, ale na
pewno inna…
—————–

haha… siedzę tak i staram się coś mądrego napisać, ale ni ch*** mi
wychodzi.
——————-
aaa – moja mama chyba po raz pierwszy czyta cokolwiek na tej stronie – bo
się nauczyła korzystac z sieci…
—————–
aha – proszę mi nie słać zadnych duzych plików zdjec etc… bo nie odbiore
tego….

paaaazdrawiam wszystkich.. i do następnej , już prawdziwej relacji..

yooooooo

Ten wpis został opublikowany w kategorii common life. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.