dzien niesamowitych kontrastow – ze skrajnosci w skrajnosc, z 5 gwiazdek w czarna dziure, ze slumsow w blichtr i bollywoodzka elegancje
ekipa na lotnisku – niespodziewalem sie takiego wyjazdu – intensywne 12 dni po ktorych chcialbym sie w koncu wyspac
dobranoc
PS.
w koncu powinnienem zabrac sie do pisanaia i wrzucania rzeczy ale potrzeba jakiegos dobrego kompa bo laptopa niestety (stety) brak
