bangkok

Problemy na tajskiej granicy część druga (tutaj część pierwsza z tamtego roku)

Lot z Macau bezproblemowo. AirAsia nie numeruje miejsc wi?c by?a niewielka walka o siedzenia, ale i tak koniec ko?ców miałem a? dwa do w?asnej dyspozycji. O 16 punktualnie wyl?dowa?em w Bangkoku. Pierwszy problem, nie miałem z sob? gotówki, bo byłem przekonany, że maj? przecie? ATM. Tak maj? bankomaty, ale po drugiej stronie odprawy. Nie mogłem tym samym zap?aci? za wiz?, któr? wci?? Polacy muszę wykupywa? na granicy (1000 bhatów). Poczu?em się tego dnia po raz pierwszy jak g?ówny bohater filmu Terminal. Poszed?em w par? miejsc niestety nigdzie karta Maestro nie obs?ugiwana. Burza mózgu – co robi?? Przecie? nie mog? tu tkwi? w niesko?czono??. W informacji powiedzieli mi ?e powinienem pój?? do s?u?bówki, gdzie policja graniczna znudzona spa?a z g?owami na biurku. Dorwa?em pewn? paniusi? – która chyba się kiedy? angielskiego uczy?a, ale mia?a czkawk? tego dnia, wi?c nic nie zrozumiałem z tego co mia?a mi do przekazania. Jak się okaza?o, niewiele mia?a. Zero pomocy. Nie mogłem po prostu tak sobie przej?? do bankomatu na drug? stron?.

Poszed?em do odprawy. Tam byli bardziej pomocni. Jeden z ochrony wymy?li? sposób jak dorwa? kas? z drugiej strony odprawy. Poprosi? dziewczyn? co pracowa?a w punkcie robienia zdjęć paszportowych aby wzi??a moj? kart? i pin (!!!! Ryzyk fizyk – nie miałem nic do stracenia, poza tym kontrolowa?em wyp?at? zdalnie przez internet, po prostu mogłem j? sprawdzi? i jakby cos zrobi? awantur? – ale Tajowie w wi?kszo?ci uczciwi wi?c nie było problemu). Mia?em kas? na wiz? – wi?c szybko uda?em się do okienka. Tutaj pieprzony s?u?bista zapyta? mnie czy mam bilet wylotowy z Tajlandii. Oczywi?cie nie miałem wi?c znów miałem przed sob? wizj? Terminala. Poszed?em do informacji i po chwili rozmawia?em z dziewczyn? z AirAsia która uratowa?a mi ty?ek. Podzwoni?a gdzie trzeba, znów wykonali?my manewr z kart? i po jakim? czasie miałem bilet na samolot na trasie Bangkok – Singapur na 20 października za cen? 100 zeta (!!!!). uff… znów się uda?o. Buziaki dla laseczki z AirAsia :))

Jestem na Khan San. To samo jak zawsze, to miejsce się nie zmienia… Jutro przyje?d?a Daro a w niedziel? Lca, Ravs i Bedur.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii common life i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.