siedze oklapniety , jest wieczor, dzis skonczyla sie szkola w Kambodzy i rownoczesnie poczatek wakacji i imprez z nowym rokiem zwiazanych.
ulica tetni muzyka, tlum wylegl i w wieczornym ciepelku (tylko 25-30 stopni w nocy) ciala poszly w tan
wesolych swiat wszystkim, niezlych jaj i zmoczenia sie w poniedzialek
