Pobudka z rana. Ostatnie dni spalem bardzo dobrze. Nie narzekam na zdrowie oporcz jakiegos syfa na plecach (niezagojone podrapanie poswiecone woda z Mekongu swego czasu) – na szczescie bloody german dirk ma cala apteczke kremow, lekarstw i innych cudownych niemieckich medykamentow – wiec po krotkiej kuracji jestem jak nowy
dzis wracam do phnom penh. jest jeszcze pare rzeczy do obstrkania – poza tym w koncu musze zabrac sie za pisanie
plaza slonce piasek motor upal – bardzo fajnie – ale 4 dni starcza.
