Miesięczne archiwum: wrzesień 2003
w poprzednim bylo o szybkosci
W tym wszystkim jest zmęczenie.
Zmęczenie materiału mózgowego.
Nawarstwia się mnóstwo rzeczy, a co gorsza, to drobiazgi do załatwienia, na które nie mam czasu: tu zrobić to, tamto, tu pójść, tam napisać maila.
A gdzie czas na spokojne obejrzenie trzech filmów w kinie, złapanie inspiracji i zaplanowanie podróży do Meksyku?
Jestem bałaganiarzem, u mnie w mieszkaniu syf powstaje w oka mgnieniu. Chyba dlatego, że nie mam mebli, więc wszystko (jedzenie, gazety, ubrania) wala się po podłodze. Osłabia mnie to, ale nie jestem w stanie zmusić się, by teraz to wysprzątać.
Pomyślałem, że zacznę chodzić na basen trzy razy w tygodniu. Pływanie uspokaja mnie, bo jak Zu powiedziała na giełdzie w niedzielę: „Gadasz jak nakręcony Włoch, gestykulując jak maniak!
kiedys
uslyszalem / przeczytalem historie o dzieciakach klad?cych się w nocy w ciemnych ubraniach na srodkowym pasie jezdni. igraly z losem, szczesciem – liczac ze zaden z samochodow nie zmieni pasa i nie wjezdzie jednemu z nich w mozg.
dzis robilem zdjecia na mistrzostwach polski na cwierc mili. umowilem sie z 2 kolesiami aby przejechali z maksymalna predkoscia kolo siebie a ja lezalem na srodku z aparatem i czekalem na odpowiedni moment…
bardzo przyjemna dawka adrenaliny…
i glupoty hahah








