Tramwaj 25 na Pragę, mnóstwo ludzi ociekających wodą, na zewnątrz leje.
Robię zdjęcia.
Podchodzi do mnie typ (wąsy, kurtka dżinsowa, 35 lat) i pyta: „Skąd masz ten aparat?”
Ja: „Skądtowni.”
On: „Skąd?”
Ja: „Skądtowni.”
On: „Lepiej go schowaj.”
Takich typów bym po prostu… wiecie, co bym z nimi zrobił.
Ani to tajniak, ani złodziej, ani ktoś inny. Generalnie Warszawa to niefajne miasto na robienie zdjęć w tłumie i reportaży. Powietrze gnije od podejrzliwości, krzywych min i złych spojrzeń…





