eeee co tam, trza do przodu

Wizyta na posterunku policji jeszcze bardziej poglebia moje wkurwienie. Mniej wiecej wygladalo to tak. Tuz po wydarzeniu pokrecilem sie jeszcze wokolo czy moze gdzies zobacze typa co zapinkolil mi torbe. No ale jak w takim tlumie. Motocykle, ryksze, samochody, na zbiegu ulic zamontowali scene, tam jakies tance spiewy teatr hinduski. Wracam i mowie kolesiowi z knajpy z sokami co sie stalo, po chwili cala ulica mi wspolczuje, wszyscy klepia po plecach, pada pomysl z policja. Wlasciwie wiem ze nic z tego nie bedzie, moje ubezpieczenie niczego wlasciwie nie obejmuje takiego jak kradziez torby na hinduskiej ulicy, no ale co tam. Ryksza – posterunek. Na posterunku ziewajacy gliniarze, pieciu pacjentow jeden po drugim pyta co sie stalo, jeden z nich tylko co nie co kuma po angielsku. Postanawiaja obadac miejsce zbrodni. Wracamy, tam hindugliny kreca sie wokolo, wyptuja i z powrotem na posterunek. Tam wskakuje wraz z posterunkowym Kumarem Singhem (singh – lew, wszyscy Sikhowie w Indiach nosza takie imie ponoc) na jego motor. Jak nawiedzony gna waskimi uliczkami Paharganju, chyba intuicyjnie omijajac spiacych ludzi. Dojedzamy na posterunek glowny policji New Delhi. Pitupitu. Znow zaspanie, „uot hapen ma fren, samfin rong?” pyta sie pietnastu posterunkowych. Wiekszosc ma imie Singh (na tabliczce przyklejonej do munduru widnieje), choc nie sadze aby walczyli jak LWY o moja zgube. Niby rozumieja angielski, ale nie az tak bardzo zeby zrozumiec o co wlasciwie mi chodzi. papierki, switski, biurokracja jeszcze gorsza niz w polsce, wlasciwie sam im od siebie podaje dane i paszport, bo ci nie probuja sie nawet pytac, dostaje tylko papierek potwierdzajacy moje zeznania. Na ryksze i na Main Street.

Zbieram sie jakos w kupe, musze kupic przewodnik chyba jakis, bo tamten byl w torbie, od Pakiego dostaje metalowy lancuch i klodke (tamta tez byla w torbie), znow mala imprezka. jest 5 rano, zaraz ruszam na tory dworca kolejowego New Delhi, bynajmniej nie aby polyzyc glowe na torach i czekac az nadjedzie Diamentowy Ekspress do Kalkuty.

znalazlem punkt gdzie zgrwyaja zdjecia na CD… jutro tam uderzam

Ten wpis został opublikowany w kategorii India, travel i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.