Maraton filmowy się nie kończy, właściwie przestałem oglądać TV, tylko kino i DVD non stop.
Jutro, pojutrze – ambasada Indii. Wiza.
Za tydzień bilet.
Za 3 tygodnie Delhi.
Cieszę się wewnętrznie. Na zewnątrz wciąż zima.
Maraton filmowy się nie kończy, właściwie przestałem oglądać TV, tylko kino i DVD non stop.
Jutro, pojutrze – ambasada Indii. Wiza.
Za tydzień bilet.
Za 3 tygodnie Delhi.
Cieszę się wewnętrznie. Na zewnątrz wciąż zima.

past against future
but so what?
past is nearly dead
Mam te, wiecie, wątpliwości.
6 000 000 Polaków potrzebuje pomocy psychiatrycznej. Najprawdopodobniej się załapię, choć radzę sobie innymi sposobami.
Denerwuję się na to, że za dużo osób mnie czyta. (Jej, jakie to przykre i smutne). Nie mogę wywalić wszystkiego, co mi na wątrobie leży. Przecież nie chciałbym nikogo zranić, huh?
Jadę do Indii, choć nie wiem jeszcze, czy to prawda. Aeroflot (Il i Tu) Warszawa-Moskwa – Delhi czeka na mnie. Mam plan. I go zrealizuję. 15 kwietnia – 2 miesiące, może mniej, zależy od pieniędzy.
I co jeszcze? Właściwie to nic. Aha. Robię głodówkę, hehe, od poniedziałku, bo czuję się przepełniony. Jak umrę, to to moja sprawa.
Polecam tekst w najnowszym Newsweeku o polskich mulach siedzących w przytulnych więzieniach Ameryki Południowej. OMC, a sam bym tak skończył… ;)
29.03 (sobota) zapraszam wszystkich na imprezę bez tytułu (może być np. AMERICANA). Wkrótce więcej informacji. Slide Show z Ameryki Południowej, muzyka na żywo, balanga, mnóstwo miejsca, na kilkaset osób, Stara ProchOFFnia, Warszawa. Na dniach zrobię specjalną stronę z info.