lapidarius

W Wawie robi się gęsciej. Znów korki. Znów zabite mosty metalowymi
puszkami. A w nich ludzie z metalowymi myślami. Cyborgi z pracy lub do.
Zazdroszcze im.

***

W serwisie Canona rzekli, że moj ixus już nie nadaje się do niczego. No
cóż. Rok czasu. I zdechł. Obity poszkodowany zmoczony zapiaszczony. Amen.
rok fot

***

Jestem już w Ekwadorze. Piszę o surfingu i o nicnierobieniu. Moja ksiażka
o tym będzie. I dlatego się sprzeda. Przeciez każdy chciałby nic nie
robić.

***

W mojej książce adresowej naliczyłem 533 (tzn. komp za mnie policzył).
Dodam, że jest to książka adresowa z kontaktami z 2 lat. Wczesniejsze
skasowałem/skasowały się.

Naprawdę Was wszystkich znam?

***

Wczoraj z M. siedząc przy stole w kuchni, gdzieś na prawym brzegu Wisły,
wcale nie piliśmy wódki na wyścigi, ani whisky, koniaku, wina, piwa,
samogonu.
Podawaliśmy sobie fifę pozytywnej relacji. Chmura za chmurą. Przez 3
godziny. Rozmowa, chmura, miła atmo.

Legalize it.

Ten wpis został opublikowany w kategorii common life i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.