day after day

Dni mijaja. Mniej pracy. Dzis po raz pierwszy od trzech tygodni mam wolny CALY DZIEN :))

W zwiazku z tym wcziera wieczera po praca zapodalismy niezle sie w bucketts – maras, justa, rommel i jego peruwianska narzeczona. Bilard, pare wazonikow z piwem in autostop o 3 rano do domu. SPAAAAAAAAAC!!!!!!

A dzis internet, koszykowka, ksiazki, spanie i zarcie :)

Ten wpis został opublikowany w kategorii americana i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.