OAXACA

zmeczony jak pies. 12 godzin w autobusie. nie chce mi sie pisac prawde powiedziawszy. wrzucam zdjecia. koles z boku wyje mi uitnei hjuston…. ahh… ide spac, choc wczesna godzina. Aha. dzis zjadlem garsc robakow na targu – kurka stare baby sprzedaja suszone insekty (w stylu szaranczy) – fuj… heh… musialem zapic czyms porzadnym..

wlasciwe to juz jestem w OAXACA…

monte_alban1  monte_alban5 podazajac monte_alban3 na_ulicy u_fryzjera monte_alban6 na_ulicy3 monte_alban4 na_ulicy2 kaktoos wsciekle_psy monte_alban8 u_dentysty  liscie monte_alban7 giovanna sloneczna_pogoda obelisk

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii americana i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.