SURFING, trzeci tydzien

Ludzie maja wakacje w Ekwadorze. 4 dni wolnego czy cos w tym rodzaju. Zjechala sie wiec banda nowych ludzi do Montanity.

Skutek – w sklepach ceny poszly w gore, hotele wprowadzily nowe stawki (dolar wiecej z osobe). W moim ulubionym barze z zywymi skorpionami, nowy barman (stary gral w szachy i pil wodke) chcial mnie zczardzowac 1,5 za butle browczyka. Brendanowi ktos zwedzul pantalones (spodenki surfingowe) z balkonu. Mam nowych sasiadow – ekwadorskich dresiarzy – ktorzy robili pozna noca wodke na balkonie, sluchajac jakies muzycznej ichniej kiszki, musialem wiec interweniowac jak stary zgred. O 6 rano impreza pietro nizej – 15 latki z Guayaquil. Dzizzzas….

W wodzie zrobilo sie gesto. Pewnie jutro pojawia sie SURFNAZIS walczacy o kazda fale i starajacy sie obciac sie leb swoja nowa deska 7 stop 2 cale.

Nie jest wiec lekko…

SURFING

Robie postepy, wiem jak pokonywac kolejne fale (paddling out), wiem jak szybko poruszac sie w wodzie i jak optymalnie ulozyc cialo na desce (lezac na desce trzeba dotknac koniuszkiem palca dziob deski).

Najpierw nalezy przebic sie przez male fale i biala piane, ktora produkuja rozbijajace sie fale. W odpowiednim miejscu siadam na desce i czekam. fajne uczucie temu towarzyszy. Co 10 metrow siedzi inny koles (jest tez pare surfujacych lasek) w milczeniu obserwujac horyzont. Fale przychodza … falami. Po 3,4 minutach oczekiwania – przychodzi 5-6 duzych fal. Z reguly lapie sie na ta druga.

W odpowiednim czasie nalezy machnac lapami 3,4 razy aby moja predkosc i predkosc fali w miare zsumowaly sie. Bedac na szczycie nalezy wskoczyc na deche obiema stopami. Oj, trudna to sztuka – z 20 razy mi sie udalo. W pozostalych przypadkach pilem wode. Aby surfowac w miare, potrzeba paru lat i najlepiej zamieszkac w takim miejscu i trenowac dzien w dzien.

W wodzie trzeba uwazac na innych. Gdy gesto od ludzia robi sie niebezpiecznie. Mozna stracic leb, utopic sie, ktos moze porysowac ci twarz statecznikami sterczacymi od spodu, mozesz zlamac deche , a potem za nia slono zaplacic.

Ceny desek? W Montanita jest fabryka i sklep – nowa decha z drzewa balsa – 400$. Nowa decha z wlokna okolo 1000 dolcow. Uzywane – okolo 100-200 dolarow. W przypadku zimnej wody – surfer potrzebuje tzw. WET SUIT – mokre wdzianko ze specjalnej pianki. Tez trza slono placic. W zaleznosci od grubosci piany od 100 do 300$. Wiec nie jest to tani sport. Codziennie pozyczam deche z drzewa balsa za 2$ – calkiem rozsadna cena.

Uff…. ide chyba posurfowac.

Ten wpis został opublikowany w kategorii americana i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.