Mam te, wiecie, wątpliwości.
6 000 000 Polaków potrzebuje pomocy psychiatrycznej. Najprawdopodobniej się załapię, choć radzę sobie innymi sposobami.
Denerwuję się na to, że za dużo osób mnie czyta. (Jej, jakie to przykre i smutne). Nie mogę wywalić wszystkiego, co mi na wątrobie leży. Przecież nie chciałbym nikogo zranić, huh?
Jadę do Indii, choć nie wiem jeszcze, czy to prawda. Aeroflot (Il i Tu) Warszawa-Moskwa – Delhi czeka na mnie. Mam plan. I go zrealizuję. 15 kwietnia – 2 miesiące, może mniej, zależy od pieniędzy.
I co jeszcze? Właściwie to nic. Aha. Robię głodówkę, hehe, od poniedziałku, bo czuję się przepełniony. Jak umrę, to to moja sprawa.
