ludzie to zwierzeta. czasem mile czasem mniej. ludzie zjedza, polkna i spozyja wszystko aby wydalac kopulowac i znow pochlaniac. to wszystko przy nieustannym mechanicznym bicie, na plazy, w morzu, w swietle ksiezyca i opgromnych reflektorow. full moon marty na koh pangan to szalenstwo – lecz moge sobie tylko wyobrazic jak wygladalo to 10 lat temu – bez zadnych zasad i regul. teraz 10000 ludzi uznalo ze chemiczne szalenstwo jest jedynym egoistycznym wyjsciem z calej tej sytuacji.
wcale tak nie mysle
jest wiele innych
ciekawszych
wyjsc
