Deszcz, Beirut w słuchawkach, zapocone metro i październik w Moskwie.
Jestem w robocie. Na razie był dzień na lokacje poświęcony. Z czego połowa spędzona w korkach. Jeszcze tydzień i po wszystkim. Jedno wiem teraz – Moskwa powala zupełnie… Choć jeszcze nie wiele widziałem.











