Miesięczne archiwum: Styczeń 2005

Goa

Mrówki zjad?y plecak, zach?cone hinduskimi s?odko?ciami z bazaru w Canaconie. Piasek wchodzi dos?ownie wsz?dzie, czego nie prze?y?mały ixus, umar? wczoraj zapchany drobinkami piasku. Sól i s?o?ce wysuszaj? i pal? skór? bia?asa, w nocy ch?odny wiatr znad Morza Arabskiego nakazuje ubra? się w polara i d?ugie spodnie. Na stopach pojawi?y się g??bokie rany, efekt chodzenia po ska?ach obro?ni?tych ostrymi muszelkami.

Wstaj? z rana. Zanurzam się w morzu. Le?? na pla?y, schn?, zjadam niewielkie ?niadanko. Potem robie kup? i zachwycam się ni? (jak sugeruje jeden z anonimowych emaili jaki dzi? dosta?em).

Beztroska? Lenistwo? Poniek?d tak. Bij? się z my?lami. Tras? planuj? po omacku, pora?ony wielko?ci? kontynentu. 5 dni przemierza?em Goa motocyklem. Nie za wiele z tego wysz?o. Zdjęcia takie sobie. Brak reporta?u, tematu, bohatera – wszystkiego tego co sobie za?o?y?em przed wyjazdem. Z drugiej strony jednak nie da się tak. W moim wypadku. Powoli się rozkr?cam. Nigdy nie trwa?o to tak d?ugo. Wci?? siedzi we mnie zimowa Warszawa. Mam nadziej?, że wena przyjdzie do mnie pewnego s?onecznego styczniowego dnia.

Goa?czycy szczerz? się od ucha do ucha. Ogromnie go?cinni, przyjacielscy i pomocni. Goa to jeden z najlepiej rozwini?tych ekonomicznie stanów Indii. Jeszcze 40 lat temu by?a Portugalia, jednak dzi? raczej nie u?wiadczysz ludzi mówi?cych po portugalsku, cho? móg?bym znale?? mnóstwo podobie?stw z inn? by?? koloni? – Brazyli?. Dzi? to rajskie miejsce, pe?ne niewielkich wiosek, niewielkich ko?cio?ów i kapliczek, gajów palmowych, rzek, strumieni i pól ry?owych. Od lat 80tych Goa jest synonimem nieustaj?cych imprez – gdzie alkohol leje się strumieniami, pigu?ki znikaj? w ?o??dkach, knajpy zasnute są chmurami marihuany a zkwaszeni obywatele ?wiata zachodniego doznaj? o?wiecenia na pla?y. Par? lat temu rz?d postanowi? coś z tym zrobi?. Wprowadzono zakaz grania g?o?nej muzyki po 22, policja wzmocni?a kontrole (prawdopodobnie po to aby napcha? sobie portfele bakszyszem). Zmieni?o się wiele – pó?noc Goa nadal imprezuje, natomiast po?udnie jest znaczniej spokojniejsze. Puste pla?e, miejsca l?gowe dla ?ó?wi morskich, rezerwaty przyrody, w?skie drogi, opuszczone forty. Mo?na nie robi? nic, le?e? na pla?y, czyta? ksi??k? czy gra? w karty ale z drugiej strony człowiek ciekawy ?wiata nie mo?e pozosta? w bezczynno?ci. Rower albo skuter chyba najlepiej pomog? w eksploracji okolic.

Dzięki ró?nym znajomo?ciom blogowym (dzi?ki Marta) ?api? namiary na Ka?k?. Wraz z Manu prowadzi ma?? knajpk? Sunklub w Patnem. 3 miesiące temu sklecili z bambusa, drewna, li?ci palmowych i sporych p?acht kolorowego materia?u bardzo sympatyczne miejsce, gdzie można zje??, pogada?, pos?ucha? dobrej muzy i zwyczajnie wygrza? się w s?o?cu na antresoli. Mam wi?c gdzie zostawi? plecak (dzi? wynios?em się z pla?y, wieczorem odje?d?am autobusem do Hampi), dowiedzie? się paru interesuj?cych rzeczy i z?apa? kolejne kontakty do dobrych ludzi.

Tsunami. Magiczne i z?owrogie s?owo. Teraz już ?adna pla?a w Azji nie b?dzie taka sama. Wci?? my?l? o tym co zdarzy?o się raptem 3 tygodnie temu i b?dzie mia?o swoje konsekwencje na d?ugi czas. Na Goa dosz?y jedynie echa tej niszczycielskiej fali – podmywaj?c odrobin? pla?? w Palolem (jak i inne miejsca wzd?u? zachodnich wybrze?y Indii).

Czytam po raz kolejny na g?os to co napisa?em i zdaj? sobie doskonale spraw? z ma?o?ci tych s?ów i bezsensu istnienia istoty ludzkiej – z czym godz? się pokornie ale raczej b?d? uparty swoich dzia?aniach-niedzia?aniach.
 Kendall Lamm Womens Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

goa

ufff… zsiadlem z motorka po 2 godzinach jazdy przez gory, zatloczone miesciny i jestem w panaji (stolicy goa)

rafal, kamila i piotrek pojechali poprzedniej nocy na samo poludnie do kerala – aby wracac po 2 dniach – ich nagli czas a mnie raczej nie

po raz pierwszy podczas tej podrozy jestem sam

dzis przez pol godziny po przebudzeniu gapilem sie w sufit podziwiajac promienie slonca przeswitujace przez dziury w dachu mojej chatki na plazy

dalej nie moge sie wtrybic. ani w zdjecia ani w teksty – szukam odpowiedzi dlaczego tak sie dzieje . wiecej radosci sprawia mi polykanie swiezego powietrza jezdzac po okolicy, zagladajac na puste plaze czy przesiadywanie w knjapkach zajadajac sie przysmakami poludniowej kuchni.

zmykam. nadchodzi wieczor – a mam jeszcze 80 kilosow do przejechania.
 Adam Joseph Duhe Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

goa

siedze na goa stop super stop wolny net stop brak czasu stop pozdrawiam stop
 Chris Doleman Womens Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

ostatni dzien w mumbai


 Michael Pierce Authentic Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

colaba i okolice grand road

Kurcze nie wiem kiedy pisac teksty – moze wyluzje na plazy w goa – dalej nic zaplanowane – dzis wypad na miasto – zakonczony jak zwykle wychodzeniem ladnych kilometrow plus rajdy pociagiem, rykszami i taksowka.

Przepocilem sie Miastem. Przesiakam zapachem. Przywyklem do obrazow. Dzwiekow. Wszystko jednak jest zludne i zaskoczy cie w najmniej oczekiwanym momencie.

Okolice Grand Road to dzielnica uciech – przed malymi burdelami stercza kobiety (od malych dziewczynek po starsze kobiety) – ciezki makijaz, obcisle sari – miedzy nimi transwestyci…

Jedna z bocznych uliczek.

Salon gry w Carrom.

 Eric Lindros Authentic Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

krishna niwas house, bandra, mumbai

 Carl Banks Authentic Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

Bandra

Zapewne wiele lat temu, nie pamietaja tego najstarsi Indianie, byla to tylko mala wioska – gdzie uprawiano ryz i fasole az nadeszly czasy gdy rozrastajaca sie lakomie metropolia Bombaju wchlonela ja bezpowrotnie. Dzis Bandra to w miare bogata dzielnica Mumbai (do 1996 roku obowiazywala brytyjska nazwa Bombaj). Sklepy z ciuszkami (strasznie kiczowate kolorowe szmaty), zaklady jubilerskie, kina, centra handlowe – jednakze w induskim stylu – porosniete grzybem malych zakladow rzemieslniczych spowite spalinami z tysiecy ryksz i taxi Ambasadorow.

Bandra to dzielnica zamieszkala przez calkiem spora grupe katolikow. Slumsy znajdujace sie tuz nad woda, wspinajace sie po wzgorzu – przypominaja troche te z Rio de Janerio – z mala roznica – nad samym mozem, tuz przy „plazy” stoja nedzne chatki, sklecone z „czegosietylkoda” nad nimi odrobine wieksze chatenki, powyzej apartamentowce i hotele.

W labiryncie slamsow mozna zagubic sie na dobra chwile. Odrywamy nowe przejscia, podworka, z niewielkich pomieszczen wylaniaja sie zaciekawione twarze – po godzinie cala okolica wie ze 4 bialasow buszuje po ich terytorium – nie wyrzucaja – uporczywie tlumacza ze nie ma przejscia…


 Deadrin Senat Authentic Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

spacerek po mumbaju

na razie chodze ogladam przyzwyczajam sie obiadam hinduskim zarciem przemieszczam pociagami rykszami – jednym slowem – trza sie zaadaptowac…

 Todd Gurley II Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,