odkleilem sie od fotela (wypas, juz nie moglem siedziec na krzeselku wiec zapodalem dyrektorski ze skory ponoc ale nie wiem jakiegozwierz?cia) . wiem ze musze jeszcze duzo zrobic, najgorsze sa pierdoly one zajmuja najwiecej czasu. wstaje rano, zapodaje kawe i 2 redbulle i jade tak do nocy codziennie. skanowanie obrabianie wrzucanie zmnieszanie wysylanie kopiowanie zmienianie dyskow twardych – nie ma miejsca na nowe wiec stare leza na szafie
czlowiek sie uczy na bledach. i znow mi wyszla kupa z azji – tzn nie ma tego jeszcze co bym chcial uzyskac.
ekhm… wakacje w polsce, praca, zarabianie i czuje ze listopad zastanie mnie w calkiem w innym miejscu.
looknijcie notes na 6 tygodni od nastepnego poniedzialku
nie mam juz takiej radosci w pisaniu notek ale zredukowalem sie do minimum. we wszystkim. wazne ze jest dobrze. albo sie utwierdzam w tym przekonaniu.
ide zjesc kolacje
