Miesięczne archiwum: kwiecień 2004
wesolych
siedze oklapniety , jest wieczor, dzis skonczyla sie szkola w Kambodzy i rownoczesnie poczatek wakacji i imprez z nowym rokiem zwiazanych.
ulica tetni muzyka, tlum wylegl i w wieczornym ciepelku (tylko 25-30 stopni w nocy) ciala poszly w tan
wesolych swiat wszystkim, niezlych jaj i zmoczenia sie w poniedzialek
Sihanouk Ville – wyjazd
Pobudka z rana. Ostatnie dni spalem bardzo dobrze. Nie narzekam na zdrowie oporcz jakiegos syfa na plecach (niezagojone podrapanie poswiecone woda z Mekongu swego czasu) – na szczescie bloody german dirk ma cala apteczke kremow, lekarstw i innych cudownych niemieckich medykamentow – wiec po krotkiej kuracji jestem jak nowy
dzis wracam do phnom penh. jest jeszcze pare rzeczy do obstrkania – poza tym w koncu musze zabrac sie za pisanie
plaza slonce piasek motor upal – bardzo fajnie – ale 4 dni starcza.



