angkor

3 godziny snu i opuszczam no9 i Phnom Penh prawie ze lzami w oczach – bylo pieknie…

autobus do Seam Reap i po 6 godzinach jestem na miejscu.

Swiatynie Angkor wlasciwie niewidoczne – masa ludzi przykrywa je calkowicie, kolorowo odpustowy tlum, mieszanka khmerow i falangow przemieszcza sie po ogromnym terenie – brakuje tylko waty cukrowej i wesolego miasteczka ( a moze ich po prostu nie zauwazylem)

jutro caly dzien w ruinach…

mam na glowie mnostow rzeczy sie okazalo – trza sie skupic i pisac

no to chyba tyle

 Kurt Suzuki Authentic Jersey

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.