mózg mi wybuch? jak jaki? islandzki wulkan a potem znalazłem sie w kosmosie.
podczas pierwszego kawa?ka bieg?em przez molo w stron? Szwecji, na przekór wszystkim zmierzaj?cym w stron? sceny gdzie Pani Bjork dawa?a nam pierwsze dźwięki – uczt? dla oczu i uszu, a przede wszystkim dla duszy. Bieg?em aby sie odlac, prosto do morza, bo infrastruktua kiblowa za?enowa?a mnie, a ludziska stoj?cy pod scen? (tyle czasu bez lania?) zadziwili – pewnie mieli skafandry jak ci w „Diunie”.
***
Rano zapakowali?my się w laskowóz z Korei – ja, adomas, laska, gruzja i j?drek – aby dotrze? po paru godzinach do 3miasta – gdzie Iza i Agnieszka czeka?y na nas ze wspania?ym ?niadaniem (!!!!! aaaa ?adne s?owa nie oddadz? mojej d?wi?czno??i za go?cin?).
Pla?a, pla?a, sopot, lans, ksi??niczki i ksi???ta lansu, chaosmiczni ludzie. Mi?dzy tym wszystkim my, w innym wymiarze – dzięki panie Hoffman.
Potem koncert. Brak moich s?ow. Cho? my?li są gdzie? we mnie, ale nie b?d? ich przelewa? na blogusia. Bo po co.
***
Dzięki moja ekipa + Iza i Aga.
Dzięki Brumella + ekipa i Pu?ka :)
Dzięki Bjork.
ZDJ?CIA – nie ma na nich Bjork – nie jechalem tam robic zdje? na koncercie
Ryan Ellis Authentic Jersey





