Warszawa

Impreza w hotelu Yes Please trwała, gdy otworzyły się drzwi i wszedł pacjent z recepcji, żeby poinformować mnie o taksówce na lotnisko, czekającej na mnie. Yes please…

Taksi. Półprzytomny na lotnisku. Nędzne żarcie w sowieckim samolocie.

Szeremietiewo. 12 godzin czekania na LOT do Warszawy. Beton, spanie przy kiblu, potem samolot – dobre jedzenie, polskie gazety (ale nie Gazeta Polska).

Potem ekipa i sruuu – do domciu, na Pragę Północ. Dzięki za przywitanie, kochani! :)

Rachunki, bzdety, telefon (jak się to obsługuje?), porządek, pranie, no i początek ogarniania zdjęciówek – dysk twardy kopiował się prawie 6 godzin. 15 gigabajtów zdjęć z Indii i Nepalu.

Jutro, pojutrze – nowe galerie. Też takie poglądowe…

Ten wpis został opublikowany w kategorii common life i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.