coolkata

Kalkuta. 14 milionow ludzi. Tak pi razy drzwi, bo wlasciwie jak to sie ma z tymi wielkimi molochami? Ludnosc jest po prostu niepoliczalna. Kalkuta przypomina mi bardzo Mexico City. Tam garbusy takskowki, tu ambasadory zoltetgo koloru. Jest tez przyjemne metro, jak i ogromny park w srodku miasta (Alameda w Mexico, Maidan w Kalkucie). Brudne zasyfione ulice, zebracy, syf kontrastuja z nowoczesnymi budynkami i drogimi sklepami. Mnostwo malych stoisk z pierdolami, w srodku miasta ogromny bazar. Ulice obu tych miast „patroluja” rozklekotane autobusy do ktorych w biegu wskakuja ludzie.

Metro – nie wolno robic zdjec. Czysto ladnie, na ekranach rozwieszonych przy suficie leca Gwiedne Wojny (te nowe). Gdy nadjezdza pociag projekcja filmu zatrzymana a na ekranach animacja z tlumem ludzi na peronie i wjezdzajacym pociagiem. Wygodny i tani to srodek transportu.

Jade do Nandan (centrum kulturalne). Na film z Harvey Keitelem – cos sie dzieje po II wojnie swiatowej, przesluchanie jakiegos dyrygenta co niby z faszystami wspolpracowal. Niestety ledwo co slyszalem dzwiek, obraz w ksztalcie trapezu – dalem sobie wiec spokoj. Podobnie wczoraj. Polazlem na 3 godzinny hinduski film THE HERO. Z jakoscia bylo podobnie. Film byl w hindi, rzadka tresc – wojna pomiedzy Pakistanem a Indiami o Kaszmir. Bomby atomowe, szpiedzy, dluuuuugasne dialogi – ktore w zaden sposob nie przeszkadzaly mi w zrozumieniu skomplikowanej akcji filmu. Sunny Deol – pulchny amant cos kolo 40 gra szpiega ktory po otrzymaniu jakiegos odznaczenia za bohateryzm wpada w konflikt ze swoim szefostwem i ucieka w gory aby zostac dowodzca odzialu pilnujacego porzadku w Kaszmirze. Tam spotyka piekna chlopke (Priyanka Chopra – byla miss swiata – cudddowna :) no i nasz super szpieg zakochuje sie w niej. Ona tez staje sie szpiegiem i… a potem wyszedlem z kina. Oczywiscie calosc udekorowana abusrdalnymi piosenkami, wlasciwie usiedzialem tylko ze wzgledu na aktorke. No coz… na razie nie fajne te kinowe wspomnienia, choc usmialem sie przednio, pijac cieplego sprajta i zajadajac chrupki ziemniaczane ze swastyka na opakowaniu. Film kosztowal jakies nienormalne pieniadze i a Kaszmir nakrecili w Szwajcarii (!!!!!!!) – serio.

Potem poszedlem na wystawe ze slumsow. Dzieciaki slumsow czy cos takiego. Spotkalem autorki zdjec – 3 mile studentki fotografii i ich nauczyciela. Dostalem cale mnostwo wskazowek na pare tematow w Kalkucie – czas jednak leci – 2 maja spadam w Himalaje. O je.

A potem… spadl deszcz, po kostki w wodzie brodzilem, dzieci ulicy na golasa kapaly sie w deszczu a ja szalalem na bazarze owocowym, gdzie w strugach wody z nieba sprzedawcy uwijali sie w jakims szalonym pedzie, przezycajac towar z ciezarowek na stragany.

eehh..

aha… tak wiem ze notki ostatnie byly dolujace, ale nie mam depresji, dementuje. :)

pozdrawiam
 Evgenii Dadonov Womens Jersey

Ten wpis został opublikowany w kategorii India, travel i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.