czyli 430 km w 5 godzin i 32 minuty. W tym pierwszy wszawski odcinek 20km
w godzine, wiesz, aby było miło.
zastanawiałem się na Polską „be”
czy jest taka? może cała Polska jest klasy „be”, klasa „a” istnieje
jedynie w kobiecych magazynach, Elle, Melle, MC, Twoj i Moj styl, Pani,
Pan, Trendy i Trondy. Wszystkie czytam, bo lubie zdjęcia oglądać, czytać o
życiu prywatnym, newsy ze swiata wielkich gfiazt i wogole ehy ahy
Polska „be”, zaczyna się zaraz za Warszawą, która sama w sobie jest jej
stolicą, nie istnieje stolica Polski „a”. Polska „be”, to:
– panie z Bułgarii, ktore za 40 zeta robią wszystko,
– mały fiat jadący środkiem gierkówki,
– stacje z gazem co 10km
– płonące pola,
– jabłka za 50 groszy kilo
– male rozpadające się domki za Częstochową
– dziury, dziury, dziury
– policja ssaca łapóweczki, za 47km przekroczonych 200 zeta, czyli 100 w
łape, i panie władzo prosze bez punktów karnych
– krajobraz bez wyrazu, że tak powiem jego „puaskość” zabija we mnie wenę
– nastolatki snujące się po ciemnych ulicach miaasteczek (lubliniec,
piotrków, nysa, paczków, otmuchów, gurba etc.), jest ciemno, a gdy nic nie
widać, to wtedy można robić wiele rzeczy, od palenia fajeczek, poprzez
alkoholek, aż do wymiany pierwszych pocałunków, no i tam innych rzeczy
(pieprzonko, tudzież kochanie się, czy też …)
– „szyby niebieskie od telewizorów”
– 2 trupy na skrzyżowaniu w O.
– setki reklam, namalowanych niezgrabnie czyjąś ręką, nazwy firm uparcie
od końca lat 80tych kończą się na -EX. Czyli pan Darek ma firmę to musi
ona się nazywać DAREX etc.
no i móglbym tak dalej pisać
Aż boję się pomyśleć o Polsce „ce”, ale to jakiś głębszy pokład i dalszy
wkręt.
