Zaczęło się kiepsko. Najpierw problem na stacji benzynowej (pieprzony bank podaje zaksięgowane sumy do bankomatów dopiero po 12 w południe, dzień po operacji). Spędziłem więc 40 minut w kolejce w banku, aby oddać kasę na stacji benzynowej i odebrać zastawioną komórkę.
Potem 2 godziny w korkach… Masakra, wypadki, karetki nie mogące przejechać, i pieprzeni taksówkarze.
Sprzątanie w nowym studio, telefony, praca.
No i okazało się, że nie mogę iść spać, bo nagła robota, a od 6 rano na plan robić zdjęcia do jakiejś reklamówki…
Ale dzieje się i jest fajnie.
Ajt.
