NIEBOSKIE BUENOS

Boskie Buenos boskie jest tylko w piosence.

Region pomiedzy rzeka Parana a rzeka Urugway nazywany jest MESOPOTAMIA. Tak tak… Buenos Aires stalo sie BABILONEM dla wielu ludzi. Wlosi, Hiszpanie, znienawidzeni tu Anglicy, Zydzi (musieli byc zaskoczeni jak okazalo sie ze Argentyna byla takze BABILONEM dla faszytow), POlacy i inni.

Tlum na ulicach, miasto nie rozni sie za bardzo od miast europejskiego poludnia. Wiec nudze sie. Chyba pojde do kina. Nowosci: Zurastik Park 3, nowy film z de Niro i Planeta Malp.

Znalazlem hostel za 12$ ze sniadaniem. Taniocha – jak na to miejsce. Wszystko jest koszmarnie drogie (ceny europejskie, drozej niz w USA), musze sie zywic w zapadlych dziurach, fast foodach (cale szczescie ze balonow nie mozna robic z miesa, bo wszystko jest jak guma do zucia) i wsuwac mandarynki na ulicy (sa tanie dosc).

2 dniowy przystanek. Potem Mendoza, Uspallata (snowboard w ANDACH !!! na 3000 m) i jak sie uda do Chile. Jak sie uda – bo sa problemy ze przejechaniem przez zasypana sniegiem przelecz kolo Aconqacuy. Jak nie bedzie transportu, trza bedzie z buta uderzyc…

——————-

Dorzucilem fotki z Corrientes

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Ten wpis został opublikowany w kategorii americana i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.