Archiwa tagu: tokyo

Japan

To była moja 6 wizyta w Japonii. Wciąż czuję się jak marny surfer ślizgający się po japońskiej fali. Też ważna wizyta. 3 lata temu podczas wyjazdu do Japonii okazało się, że Siska jest w ciąży z Leo. Teraz czekamy na córeczkę.

To był nasz najdłuższy wspólny wyjazd. Prawie 2 miesiące w drodze. Polska – Japonia – Nowa Zelandia – Japonia – Polska.

04_16_JP_4234209521

04_16_3439802664

04_16_JP_10207785

04_16_JP_10207811

04_16_JP_10207918

04_16_JP_2014150033

04_16_JP_10207963

04_16_JP_10207979

04_16_JP_10207984

04_16_JP_10207988

04_16_JP_10207924

04_16_JP_10207949

04_16_JP_10208029

04_16_JP_10208024

04_16_JP_32108473

04_16_JP_24208293

04_16_JP_32108548

04_16_JP_32108551

04_16_JP_32108848

04_16_JP_32108802

04_16_JP_32108860

04_16_JP_32108876

04_16_JP_123200383

04_16_JP_123200691

04_16_JP_231209558

04_16_JP_231209596

04_16_JP_231209693

04_16_JP_4232409979

04_16_JP_231209723

04_16_JP_231209893

04_16_JP_231209921

04_16_JP_231209922

04_16_JP_276801562

04_16_JP_276801644

04_16_JP_276801684

04_16_JP_276801698

04_16_JP_276801750

04_16_JP_276801752

04_16_JP_276801818

04_16_JP_276802112

04_16_JP_276802328

04_16_JP_276802367

04_16_JP_276802418

04_16_JP_276802434

04_16_JP_313100794

04_16_JP_313100911

04_16_JP_313100983

04_16_JP_313100998

04_16_JP_313101005

04_16_JP_849209162

04_16_JP_4232400192

04_16_JP_4232400038

04_16_JP_276802288

04_16_JP_4232400092

04_16_JP_4232400131

04_16_JP_849208893

04_16_JP_10207757

04_16_JP_231209699

04_16_JP_4232409962

04_16_JP_4234209490

04_16_JP_849209183

04_16_JP_849209257

04_16_JP_2014150039

04_16_JP_2131201036

04_16_JP_2131201048

04_16_JP_2131201290

04_16_JP_2131201371

04_16_JP_4232400232

04_16_JP_4232400142

04_16_JP_2131201380

04_16_JP_2131201406

04_16_JP_2131201418

04_16_JP_4232400082

04_16_JP_4232400106

04_16_JP_4232400229

04_16_JP_4232400156

04_16_JP_4232400249

Opublikowano on the road, travel | Otagowano , , , ,

Urayasu

W drodze do Nowej Zelandii zatrzymaliśmy się w tokijskim Disneylandzie. Dla Leo było to niesamowite przeżycie i `’audiencja`’ u Mickey Mouse. Dla nas mega jetlag, hardkorowe kolejki do „atrakcji” Disneylandu – poprzestawiane wszystko do góry nogami. Po 2 dniach w Disneyland i Disney Sea World, wymięci, zmęczeni wsiedliśmy do samolotu do Auckland. Japonia jeszcze będzie na dłużej w drodze powrotnej a teraz jedziemy już po północnej wyspie.

03_2016_japan_0102481

03_2016_japan_033110047

03_2016_tokyo_0702761

03_2016_japan_033120169

03_16_tokyo_0402527

03_16_tokyo_1102783

03_16_tokyo_nz_0103063

03_16_tokyo_nz_0103024

03_16_tokyo_1102977

03_16_tokyo_0402703

03_16_tokyo_1102872

03_16_tokyo_0402562

03_16_tokyo_nz_0103020

03_2016_japan_0102510

03_16_tokyo_0402641

03_16_tokyo_103140084

03_16_tokyo_1102881

03_16_tokyo_1102855

03_16_tokyo_1103009

03_16_tokyo_0402573

03_16_tokyo_nz_123150019

03_2016_japan_0102493

Opublikowano travel | Otagowano ,

przedmieścia, ulice i akwarium

Przedostatni a właściwie ostatni dzień w Tokio.
Szkoda. 2,5 dnia poszło na jetlag, spanie w dzień, małe zakupy i oswajanie się ze śniegiem i zimnem. Wczoraj i dziś spędziliśmy na chodzeniu ile się dało – największym mankamentem jest słońce zachodzące o 17.30. Zdjęć nocnych nie lubię. Choć i tak tutaj jest spoko, bo Tokio oświetlone jest białym światłem w odróżnieniu od Polski utopionej wieczorem w okropnym żółtym świetle ulicznych latarni.

Wybraliśmy się na przedmieścia. W klimacie, przyjemne, przytulne, jedno piętrowe domki, zaciszne alejki, mikroskopijne sklepy i knajpki, matki z dzieciakami śpiącymi na bagażniku rowerów. Zen, chill, cisza i spokój. Uwielbiam. Bardzo dobra ucieczka od zgiełku miasta, szalonych melodyjek, odgłosów komunikatów w kółko wybrzmiewających z głośników w metrze i na ulicy – strasznie długich i pełnych uszanowanych uprzejmości, drodzy przechodnie i najznakomitsi pasażerowie.

Przeczytałem ze Emirates mają loty do Tokio z Wawy za 1500 złotych tam i z powrotem. Super deal. Najdroższe są fajne noclegi – jak jedziesz z ukochaną to chyba nie chcesz spać w dormach po 16 osób na pokój :) tutaj wychodzi z 200-400 zeta za nocleg…

Jedzenie tanie i dobre za 50 złotych od osoby minimum na dzień można dać radę (z wizytą w knajpie). Transport – przejazdy dwa razy droższe niż w Wawie. Generalnie jest ok – gorzej jak się trafi do paru sklepów z aparatami i gadżetami :)

Jutro wyjeżdżamy. W góry a potem dalej.

Opublikowano travel | Otagowano ,

Pierwsze dni w Japonii – Tokio.

Jetlag. Dobry, porządny, wygrubasiony jetlag – pomimo pustego samolotu, rozciągnięcia się porządnie na czterech fotelach, tabletkach nasennych z Ameryki, dwóch winkach z plastikowego kubeczka i połowy Holy Motors.

Zeszło nam z Siską ze dwa dni żeby dojść do siebie z czego drugi dzień spędziliśmy snując się jak zombi, po zimnym, śniegowo-szarym Tokio.

Już lepiej jest dziś, choć zasnęliśmy o 8 rano przez całą noc planując trasę i bookując miejscówki – jak się okazało jest to wręcz niezbędne aby znaleźć fajne miejsce – trasa zaplanowana, JRPass przyszedł z przygodami fedexem do hotelu  i możemy ruszać w drogę…

Opublikowano travel | Otagowano ,

tokio. urodziny oli. sobota.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Otagowano , , ,