Archiwa tagu: mexico

san cristobal magic hostel


 LeGarrette Blount Authentic Jersey

Otagowano , ,

san cristobal

 De’Vondre Campbell Jersey

Otagowano , ,

po raz 3 w San Cristobal de las Casas

zimno jak cholera, i ile sie tez zmnienilo. wczesniej bylem w 1998 i 2002 roku. w telegraficznym skrocie, bo glod mnie dopadl, bo calym dniu jazdy z palenque.

aloha
 Matt Carpenter Jersey

Otagowano , ,

Tulum. Plaża.

Bardzo szybko zrobi?a si? paczka z?o?ona z dziwnych osób: ja, Jochan (dj z Belgii – je?dzi? po Meksyku graj?c imprezy electro), Nina (pisze prace na temat powi?za? w strojach Majów z kosmosem i gwiazdami) i Moritz (aka DJ Moarize – tez dj i te? gra? koncerty w Meksyku). W zwi?zku z cenami w Tulum, wbili?my si? razem do jednego pokoju aby zaoszczedzi? na kasie troch?, dobr? opcj? jest te? gotowanie samemu – cho? nie sposób przesta? je?? meksyka?skie ?arcie, bo po prostu jest za dobre. Papryka, chili, salsa, jalapenos wy?eraj? mi mózg i ?o??dek – mniam :)

Znów zmiana planów, okaza?o si?, ?e do Belize wizy potrzebne, co? ?le przeczyta?em przed wyjazdem, wi?c nie jad? tam tylko do Chiapas (które znacznie ciekawsze si? wydaje)…


 Jason Chimera Jersey

Otagowano ,

wyjazd na poludnie

dzis uciekam z Isla de Mujeres na poludnie… totalna niespodzianka rano – spotykam w hostelu kolesia z Argentyny z ktorym pracowalem w restauracji w Colorado jakies 4 lata temu…. swiat sie kurczy…


Jakby ktos mial w glowie jakies gazetyczy zlecenia, ktore moglbym zrobic prosze o kontakt… szukam jakies pracy fotograficznej a takze gazet zainteresowanych historiami z Kuby i Ameryki Centralnej (takze Azji). Trzeba jakos sfinansowac nastepne 3 miesiace, bo slabo to widze.
 Butch Goring Womens Jersey

Otagowano ,

isla de mujeres i nowe postanowienia

Ju? nie ma Kuby. I tego ca?ego ?wiata, który naprawd? mnie wci?gn?? na ca?ego. Kuba zostaje w g?owie. Wyspa, która nie pozostawia oboj?tnym nawet najwi?kszego ignoranta. Jad?c taksówk? na lotnisko, gapi?em si? beznadziejnie przez okno. Hawana budzi?a si? do ?ycia. Ludzie czekali w kolejkach przed sklepami, do autobusów, próbuj?c z?apa? taxi collectivo. Dzie? jak codzie? i moje ostatnie chwile. Nie s?ucha?em w?a?ciwie co mówi taksiarz, m?ody typek, zas?uchany w 50cent, Eminemie, który postanowi? potrenowa? swój po?amany angielski. Wy??czony. Zapatrzony. To jedno z tych miejsc do których kiedy? powróc?.

Na lotnisku ma?e spi?cie. Wpad?em w paranoj?, ?e przez ca?y pobyt ?ledzi?a mnie tajna policja. Kobieta w okienku przez par? minut (wieczno??) przepytwa?a mnie co robi?em na Kubie. Gdzie jad?, kogo znam w Meksyku, co robi?, sk?d mam pieni?dze no i jeszcze raz co robi?em na Kubie. Wiedzia?a nawet, ?e podró?owa?em z laptopem (tu mnie lekko zmrozi?o, pomimo tropików). Popatrzy?a mi si? g??boko w oczy, nawet nie mrugn??em i po?yczy?a mi wszystkiego dobrego.

Lot opó?ni? si? o prawie 6 godzin. G?odowa?em i cierpia?em na brak p?ynów, bo wyda?em ca?? kuba?sk? kas?. Zamiast o 12 w po?udnie wyl?dowa?em w Cancun pó?nym wieczorem. W Meksyku jak to w Meksyku. ?atwe ?ycie. Szybko dotar?em gdzie trzeba czyli na przysta? promow? w Puerto Juarez. Tyle si? zmieni?o przez te 7 lat od ostatniego pobytu na Jukatanie. Miejscówka si? rozwin??a, dobre drogi, hotele, sklepy, banki – ca?a ta cywilizacja.

Isla de Mujeres. Mieszkam w hostelu za 8 dolców (najta?sze miejsce na wyspie), pe?no ca?ej tej backpackerskiej dziatwy – ci sami ludzie co je?d?? po Azji, Indiach, Ameryce Po?udniowej. Postanowi?em da? sobie par? dni na zaplanowanie co dalej. I nie dalej jak 15 minut temu podj??em decyzj? (podyktowan? wzgl?dami finansowymi) ?e raczej sobie Meksyk odpuszczam – po prostu nie wyrobie z kas? – podliczy?em ile mam i ile mniej wi?cej jestem w stanie zarobi? i w ?adn? stron? nie mie?ci?em si? bud?etowo z Meksykiem. Od czasu moich poprzednich wizyt w tym kraju ceny wzros?y dwukrotnie. Poza tym spojrza?em na map? Ameryki ?rodkowej i chyba si? tym skoncentruj?. Do Mexico City podró? autobusem trwa 25 godzin i kosztuje jakie? 100$, a potem i tak zmierzam na po?udnie – a? do Panama City i tam si? oka?e czy wracam do Polski czy te? lec? do Ameryki Po?udniowej.

G?owa pe?na rozterek a miejsce dobre aby pomy?le? i wyluzowa?. Poza tym jest internet bezprzewodowy za darmo – wi?c wysy?am pliki do druku, zbieram mnóstwo informacji o Ameryce ?rodkowej. No i odpoczywam od aparatu. Przynajmniej przez par? dni.
 Barkevious Mingo Authentic Jersey

Otagowano ,

Ostatni dzien

Siedzialem przed wejsciem-wyjsciem do metra Insurgentes. Dzwieki miasta, ludzie mknacy przez siebie, stukot butow japiszonow plci obojga, czasem te buty poddawane sa zmudnej operacji LUSTRACJI, ktora tu zajmuja sie pucybuty.

Byla 11 i przedpoludniowe slonce niezle przypalalo – szczegolnie czarnego t-szerta.

Ostatnie godziny w Mexico City – spokojne i wyluzowane. Pare rzeczy jeszcze do zrobienia i bziumm…. 18:15 kierunek Texas.

chapultapec ulica1 odbicie4 baila_conmigo insurgentes no_i_co na_schodach biblioteca miotly_dla_kazdego cafe pianista bad_boys cieniasy szadou_self dont_look_back la_zona_rosa odbicie3 odbicie2 w_goscinie senor_gabriel lustracja talib napaleni gracias_chica odbicie1 modernizm self1 taxi1 w_drzwiach onanisci Y.A. Tittle Jersey

Opublikowano americana | Otagowano ,

Uciekam

Juz jutro. Mam w kieszeni bilet do Nuevo Laredo. We wtorek bede we plugawej Ameryce, tzn. w Texasie. Stamtad – kierunek Nowy Orlean.

Dzis odpoczywalem – gazeta, ksiazki, obiadek. Jak nie w Mexico, co?

tyle. tyle… tyle.. :)

pozdrawiam Lorenzo Alexander Jersey

Opublikowano americana | Otagowano ,

ciche…

… rozmowy, szum przewracanych stron, kawa czarna jak afryka i muzyka klasyczna…

San Angel – dzielnica Mexico City. Ksiegrania Gandhi – promienie slonca przez geste korony drzew przeciekaja.

Ide tam gdzie ide. Kilometry w dupe mi wchodza. Aparat ciazy w torbie, cyfrak w dloni. Ide. Robert Williams Jersey

Opublikowano americana | Otagowano ,

MEXICO CITY / ktorystam_z_kolei_dzien

Wiec. Od tego sie nie zaczyna, ale na przekor lubie robic. Siedze na dupie bo mi jest wygodnie.

Rozmowy, telewizor, Jackass, powtorka Friends z 1997 roku, kiedy …. zreszta nie wazne bo nie o tym przeciez mialo byc. Chyba.

Mniej pisze. Bo mi sie nie chce – chcialbym byc szczery, poza tym nie wszystko musze przeciez na bloga wrzucac, mam inne zajecia i karmie serwer zdjeciami i obrazkami – ktore przeciez tak ludzie lubia. Ludzie naprawde lubia obrazki. Heh ;)

Bede jednak musial z nimi porzadek zrobic – bo jest okolo 1000 z cyfraka i 3000 na negatywach i slajdach – ilosc szalona, nie do przetrawienia. Wiec trza bedzie jakis ladny 99 zdjeciowy wybor zrobic.

W Mexico City – pozna polska, ale sloneczna pazdziernikowa jesien. Za dnia w slonce, w nocy zamarzaja mi stopy, bo chodze bez skarpetek, ktore o tej porze sie susza – to moja ostatnia i jedyna para…

Trza bedzie cos z tym zrobic i wlasciwie juz sie zaczyna robic – wystawa, pewne wazne spotkanie na ktorym nie bede – co nie jest istotne, wazne sie odbedzie, maile, rozmowy, zdarzenia i ludzie ktorych spotykam, kontakty. LOS.

Wszystko zaczyna ukladac sie w jedna calosc – co by bylo gdybym jednak wskoczyl do tego innego autobusu do….?

 A.J. Klein Jersey

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Opublikowano americana | Otagowano ,