Archiwa tagu: kashmir

27 h

Podrozy autobusem z Kaszmiru. Znow jestem w miescie ktore wyglada jak Nowy Jork po zagladzie nuklearnej – przezyly tylko karaluchy i ludzie mutanty.

Delhi. 40 stopni. Smog. Szarosc pomieszana z dziwnym slonecznym swiatlem. Tyle do sfotografowania.

Wracam w niedziele.

Opublikowano India, travel | Otagowano , ,

Tylko prawda sama w sobie moze byc dziwniejsza niz fikcja.

Czas zatrzymal sie gdzies na przelomie lat 80 i 90tych. Siedze oblozony starymi magazynami znalezionymi w szafie. India Times, Cosmopolitan, wloskie brukowce – przezywam bardzo klasyczne zdjecia paparazzich z Francuskiej Riwiery, ogladam kiczowate reklamy produktow z tamtych czasow – np. drewniane magnetowidy z poczatku lat 80-tych czy tez Roman Polanski reklamujacy meble w przyciasnym garniaku. Czas zatrzymal sie w Kaszmirze – to slady ostatnich turystow ktorzy nawidzali Doline w tamtych czasach. Przegladam ksiege gosci – od 1998 roku bylo tu okolo 120 zagranicznych turystow (na lodzi Golden Lily). To naprawde niewiele.

Teraz pusto. Czujesz sie jak zakladnik. Brak informacji – trudno je wydobyc od lokalnych ludzi – ktorzy sluza wtedy gdy wykupisz u nich „wycieczke”. Nie ma przewodnika – co moze byc czasem zbawieniem, bo odkrywasz miejscowki samodzielnie.

Wszystko sie pocharzanilo jakis czas temu. Kaszmir nigdy nie byl pod kontrola Brytyjczykow (nie mogli posiadac ziemi, stad tez sie wziely domy na lodziach – Brytole pierwsi na to wpadli, niemogoc posiadac ziemi stworza sobie „male Zjednoczone Krolewstwo” na jeziorze Dal), kraina rzadzil Radza. W 1948 roku mial zdecydowac czy Kaszmir przylaczy sie do Pakistanu czy tez Indii. Pewnie palil za duzo opium bo za cholere nie mogl podjac decyzji. Powstal spor pomiedzy rzadami Indii i Pakistanu. Zawila historia, nie bede jej calej przytaczal. W kazdym razie 2/3 kaszmiru sa pod kontrola Indii, zas polnoca jego czesc znajduje sie w rekach Pakistanu. Konflikt byl zawsze od tego czasu najwazniejsza sprawa w stosunkach pomiedzy dwoma krajami. W 1989 doszlo do machlojek politycznych, konflikt urosl do niebotycznych rozmiarow, w tym samym czasie w gorach otaczajacych doline i przy linii demarkacyjnej dzielacej Kaszmir Indysjki od jego pakistanskiej czesci zbroily sie ugrupowania paramilitarne, szkolone w Pakistanie. jajaaj… dobra zapedzilem sie w polityke… mniejsza…

wiec.. naparzaja sie, w imie bomb atomowych, chorych ambicji, olewajac ludzi, znaczac teren krwia tysiecy ludzi od poczatku konfliktu…. fuck it

Dlugowlosy rykszarz pedzil uliczkami Srinagaru. Sluchal starej tasmy Midnight Oil, dziwnie pasowala ta muza do otaczajacego mnie swiat, dziwnie, ale pasowala. Tlumy ludzi, dumnych twarzy, zebrzacych spoza miasta, wasatych zolnierzykow czujnie oberwujacych okolice, kobiety w czodarach, dzieciaki nudzace sie w te niedzielne wczesne popoludnie.

Wysiadlem pod Dzama Madzit (nie wiem jak to sie pisze, wiec zapodaje fonetycznie), ogromnym drewnianym meczetem, ponoc najwiekszym tego typu w Indiach. Lecz co nie trafiam do jakies swiatyni, kosciola meczetu zawsze trwa tam pernamentny remont. Why like this?

Ulice starego miasta, waskie, wija sie i klucza. Przejscia pomiedzy starymi drewnianymi budynkami, wysokimi na pare pieter (balkony wygladaja tak jakby zaraz mialy sie zawalic), prowadza w coraz w nowe miejsca. bez mapy jest calkiem fajnie, jak w grze komputerowej. Pusto, niedziela. Mieszczuchy wyjechali nad jezioro czy w gory, a ci co nie mogli, nudza sie w domach czy tez siedza na ulicy. Poza tym okres wesel – trafilem na trzy przynajmniej. Jedno na jeziorze, tuz kolo mojej lodzi, dwa inne w miescie. Jedno od strony kuchni obczailem. 25-30 kuchcikow wrzucalo do garow lezacych na ubitej ziemi, tluste kawalki miesa, dal, sosy, smazone sabzi (warzywa).

Jest bardzo goraco. Wieczorem niechybnie spadnie deszcz. Szare chumry, rozproszone swiatlo – doskonaly czas aby robic portrety typom na ulicy. Brodaci starcy, Hinduscy zolnierze, straznicy meczetow, dzieci. Kobiety – trudna sprawa, albo w czodarze, albo sie wstydza machaja lapami, chichotaja i uciekaja. Mam kuwa urok osobisty , heheheh

Zatrzymalem sie w sklepie z artykulami miedzianymi, dziadek brodaty zaprosil mnie na herbate i na bakanie z fajki wodnej, myslalem ze tyton, jak w nargili, no coz po chwili mialem opimowa jazde i odurzony diabelska moca wrocilem do hotelu.

Snilo mi sie ze ogromne trzesnienie ziemi nawiedzilo planete. Bylem w Indiach, domy, ludzie zapadali sie w czelusc gdzie czerwono czarna lawa wartka rzeka plynela. O dziwo tv, net dzialaly wiec wkrotce skumalem ze trzesienie jest wszedzie, oprocz paru miejsc. Dokladnie pamietam mape, cala Azja, Stany, pol ameryki pld, zachodania Europa (ucieszylem sie ze nasz piekny kraj ocalal). Potem tych ktorzy ocaleli zabrano do jakiegos dziwnego domu ktory unosil sie w powietrzu. Totalna masakra. Obudzilem sie gdy zaczal padac deszcz, a lodz z weselnikami odplynela. Wieczorem slychaj bylo strzaly, i wybuch. Rano powiedzieli ze to pekla opona ciezarowki a strzaly to fajerwerki.

Opublikowano India, travel | Otagowano , ,

tak si da yes ja

mam nadzieje za tak zaglosowaliscie i nie bedzie brakowac mojego glosu

Opublikowano India, travel | Otagowano , ,

Wodne Miasto

Tuz przed switem obudzili mnie modlacy mamroczacy mruczacy dudniacy muzulmanie z meczetu – nie wiem ktorego, jest ich tyle.

W nocy zasypiam przy dzwiekach TV z drugiej lodzi – maja kablowke i jakies ejczbio wiec mecza ile wlezie.

Moj pusty umysl przestal produkowac zdania, juz nie mam sily pisac ze cos tam ze bylem tu i tam. Wpadlem w rutyne i dlatego niewiele pisze, bo to malo interesujace. Starzejemy sie. Ja i blog. I naprawde nie jest tak jak z winem, im strasze tym… ;)

Wodny Srinagar to setki, moze tysiace, lodzi, domow na palach, sztucznych i prawdziwych wysepek. Sa sklepy, telefony, elektrycznosc, brakuje tylko knajpek z prawdziwego zdarzenia i Internetu. Latwo mozna sie zgubic w platanine wodnych uliczek.

Codziennie 3-4 godziny spedzam w shikarze (waska, chybotliwa i dluga lodz wioslowa) podgladajac ludzi, lub tez wylegujac sie w slonu. Oczywiscie nie jestes sam – co chwile podplywa „sklep” w ktorym kupisz wszystko co do przezycia potrzeba od papieru toaletowego po skorzane wyroby czy tez haszysz, opium i inne. Czasem jak sie rozgladniesz wokolo zauwazysz krazace duze shikary z kabina wylazona poduszkami, na ktorych leza brodaci i wasaci dzentelmeni – w pozycji Roberta de Niro z poczatowych scen „Dawno temu w Ameryce” – upaleni opium, schowani przed swiatem, w wodnych pojazdach kierowanych przez milczacych „murzynow”.

Mieszkam na lodzi schowanej Golden Lily – rodzina Bashira jest bardzo spoko. Za 200 rupiakow mam nocleg, sniadanie i ogromna kolacje + hektolitry kaszmirskiej herbaty.

Jednym slowem sielanka.

Miasto wyglada inaczej. Czyste ulice, za nic nie wygladaja jak ulice innych hinduskich miast. Nowa czesc miasta jest w miare normalna – czyli nikt nie zwraca uwagi, natomiast stare miasto pelne jest podejrzliwych i ciekawskich twarzy lustrujacych mnie jak tylko przymierzam okolice.

Wciaz napotykam sie na wojskowe oddzialy okupujace niektore hotele, przemierzajace ulice w opancerzonych pojazdach. Jeszcze nie wyjezdzalem za miasto. W najblizszych dniach musze ruszyc dupe. Na razie zdjecia wodnego miasta.
PS
dzieki wszystkim za zyczenia, :)

11-12 spadowa do Delhi. 15 odlot. W nocy Polszka.

Opublikowano India, travel | Otagowano , ,

okurdetojuzdwadziesciasiedem!

…stuknelo, a raczej stuknie o 18 czyli o 10 w nocy tutaj.

mam wlasna lodke i zasuwam po pare godzin po wodnych uliczkach i kanalach jeziora…

PS.

napisalem „teraz zdjecia” – co oznaczalo ze ide je robic, lamy

Opublikowano India, travel | Otagowano , ,

Srinagar, Kaszmir. Jezioro Dal i chillin na lodzi Zlota Lilia

Szybko. Streszczam sie. Bedzie czas jeszcze aby napisac wiecej.

W koncu dojechalem. To juz ostatnie miejsce w Indiach, potem juz tylko powrot.

9 godzin szalonej jazdy jeepem z Jammu do Srinagaru, 10 kontroli wojskowych, pare wiosek, 5 herbat i ujrzalem DOLINE KASZMIRU.

Ohy ahy zostawiam sobie tylko i wylacznie.

Obawy byly i nadal sa. Pomimo pozorow bezpieczenstwa jestem na froncie. 50km stad w gorach ponad 20 ugrupowan fundementalistow powiazanych mocno z Pakistanem i pewnie tez z Al Kaida i Talibami (a kto nie jest z nimi powiazany?) dziala mocno w sprawie separacji Kaszmiru i polaczenia z Pamirem (czesc Indii,wg. mapy, ale totalnie pod administracja Pakistanu. Moze cos teraz bredze, ale sprzeczne info uderzaja mnie w mozg.

Nigdy nie widzialem zdjec, ani nie slyszalem nic o tym magicznym miescie na wodze, tysiace lodzi-domow (niektore w luksusach takich ze oczy mi wypadly i gdyby bylo zimniej pewnie roztrzaskaly by sie na 1000 kawalkow na drewnianej podlodze).

Wenecja Indii, czy Petersburg orientu czy tez Amsterdam Azji (raczej to ostatnie ;-) – o tym tez napisze potem.

Teraz zdjecia.

ciao people

Opublikowano India, travel | Otagowano , ,

Jammu, Kaszmir

no i jestem. bez map, wiedzy, przewodnika, bez niczego. jezdze po miejscie ryksza i jest spoko, jutro jade na gleboki front czyli Sringaru

mnostwo wojska i w ogole skandal.

spadam bo mnie rozlacza, ale jak mowi pacjent z kafejki polaczonej z zakladem krawiecki – nju konekszyn komin tumorou

:) szur

Opublikowano India, travel | Otagowano , ,

dzieci smieci

sobie i wam, im i om – wszystkiego w tym wymyslonym dniu –

droga z Siringaru do Lehu a potem do Manali zostanie ortwarta dopiero 15 czerwca – wciaz snieg – nie dziwne jezeli droga wije sie w gore az na 5300 mnpm.

zostaje wiec Kaszmir – pytam, sprawdzam sytuacje na Kaszmir News

oblukacie to
….

a mi sie udalo ;)

i jedno z ostatnich zdjec niestety polaczenia i kompy za wolne, nie bedzie wiec na razie nowych galerii… wiecej zdjec na moim koncie na plfoto. obczajta

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Opublikowano India, travel | Otagowano , ,