powrót do bloga
back to phnom penh | 2004-05-26
zawsze jest tak ze w dzien kiedy opuszczasz deszczowe miejsce zegna cie slonce i blekitne niebo. bilety kupione jedziemy do phnom penh
wczoraj Po umierala - goraczka i gardlo glowka i w ogole. Za oknem szaleje wichura i ogromna ulewa. Solo pozycza mi motor i wraz z Sotha i Po jedziemy do lekarza w trojke na jednym marnym mopedzie, omijajc ogromne koleiny, zmagajac sie z deszczem i chinskimi ciezarowkami-potworami.
Coz lekarz swoje a Po swoje. Nie chciala polknac lekow, bronila sie jak mogla. Wieczorem przyszla Sotha i druga kobieta z naprzeciwka (wlasnie urodzila dziecko, ktore ma narzady zenskie i meskie - prawdziwe ladyboy) i zaczely odprawiac jakies voodoo. Cos jak stawianie baniek - ale zamiast tego na plecach Po wyskoczyly ciemnobrazowe pregi. I oczywiscie zadnych lekow. Pytam sie jej czy kiedykolwiek poszla do lekarza - oczywiscie ze nie - tradycyjna ludowa medycyna kambodzanska rzadzi.
...
domena bartpogoda.net ma 3 latka. Dzieki za wizyty - wlasciwie niezliczone - odkad wylaczylem statsy - ale bylo tego naprawde sporo. Oj warto czasem spojrzec wstecz...
...
Mama :) wszystkiego najlepszego :)
powrót do bloga
|