Odebrałem worek filmów z labu. Okazało się (słusznie przewidywałem wcześniej) ze około 30 filmów (przeterminowanych slajdów) ktore za grosze kupilem w Yangon ma wywaloną czerń i kolory. Pozostało mi tylko przeglądnąc je i zacząc wybierac. Troche kicha ale wiedzialem na co sie decyduję. Przyzwyczajenia z cyfry ze wszystko jest widoczne od razu i gotowe do obrobki w Lightroomie powoduja ze czlowiek jest niecierpliwy i chcialby widziec rezultat natychmiastowo. A tak dobrze nie jest. Decyzja przezucenia sie na analog z powrotem wydaje mi sie kontrowersyjna w dzisiejszych czasach , ale trzeba probowac ...
Klocki układanki zeskanowane - teraz trzeba to złożyć w całość i zostawić 10 zdjęć. A to zrobie po powrocie. W sobote zmykamy na Zanzibar i wschodnie wybrzeże Tanzanii, potem Kaśka do PL a ja do Etiopii... worki filmów, aparat, mały plecak i wygodne buty. Zero łączności, telefonów, klawiatur i ekranów.