powrót do bloga

9 miesięcy w drodze | 2005-10-01



Chyba jednak uda mi sie z Kampuczy wyjechac. W koncu odebralem paszport i nie jestem juz clandestino w tym kraju. Niestety fala swiat religijnych i panstwowych krzyzuje mi troche plany i wize tajska dostane na styk. Czyli dopiero w czwartek - piatek.

Zmienilem pokoj. Na najlepszy w no9, wysuniety gleboko w jezioro, z duzym oknem. Pracuje troche, generalnie odpoczywam, przed Polska. Zbieram i zapisuje dziwne historie, ktore slysze dookola.

Aha... sprzedaje sprzet fotograficzny po powrocie, nie wiem czy bedzie chetny na d70 - trzeba migwake wymienic, poza tym w sprzedazy sigma 14mm 2.8, 50mm 1.8 i lampa sb800. Zmieniam sprzet, bo bedzie troche inna jazda wkrotce. Musze miec jeszcze mniej rzeczy z soba. No i sredniformat...

Ogladam duzo filmow, czytam ksiazki historyczne, jezdze po miescie. Nie robie jednak zdjec. Odpoczywam od strzelania gdzie popadnie. Im wiecej wiem o Kambodzy tym mniej. Dalej nie wiem jak zabrac sie aby opisac to miejsce, tak jakbym chcial.


cambodia


Stung Meanchey | 2005-10-03























Powróciłem tam po raz trzeci. Część ludzi już wyniosła się do nowych domów. Lecz wciąż około 20 rodzin żyje wysypisku śmieci. Potem napisze więcej zaraz mi padnie bateria


cambodia


phnompenhia | 2005-10-08



dziwnie sie to wszystko rozwleklo w czasie. juz 4 tydzien w kambodzy. Dwa ostatnie dni i noce - a potem do Bangkoku. Jest paszport, wizy, bedzie tez bilet dzisiaj (mam nadzieje)... 11 jestem w BKK, 15-16 wylot do Polski...

...chyba jestem gotowy ;)


cambodia


bangkok | 2005-10-12



uuu juz na miejscu. 16 godzin z phnom penh. sam nie wiem, ale strasznie zle mi bylo stamtad wyjezdzac...


w bkk przywitala mnie kudlata lepetyna LCA i pare dni tutaj zostaniemy...

w sobote w polsce.

PS.
CLANDESTINA.TRIPS prezentacja moich zdjec z Hanoi.
SPRZEDAM SONY PSP!!!




thailand


Polgaria | 2005-10-15



Dziś rano dotarłem do bardzo egzotycznego kraju gdzies na rubieżach kontynetu juropejskiego. Polgaria wygląda na miejsce przyjemne choć o tym się jeszcze przekonam. Według planu zostanę tu około 6 tygodni. Wkrótce relacje i zdjęcia. Aha... jest ciekawie - lud Polgarii wybiera właśnie sobie prezydĘta więc może się coś zdarzy... stay tuned...





Pierwsze dni w Polgarii | 2005-10-19



Pierwsze dni w Polgarii pełne sprzeczności. Cieszę się, że w końcu tu jestem. Wdycham rześkie i suche powietrze w płuco i wsiadam do tramwaju. Czeka mnie teraz długa jazda i oby mnie siły nie opuściły. Jak powiedziała mi znajoma Polgarianka - październik i listopad do najbardziej depresyjne miesiące w roku. Obywatele tego przepięknego choć dziwnego w pewnym stopniu kraju wykazują skłonności samobójcze, chodzą podminowani a w na ulicach śmierdzi woskiem i zgniłymi liśćmi.

W sobotę komitet powitalny złożony z bardzo przyjacielskich Polgarian urządził mi niezłą jatkę w mieszkaniu. Poszło wiele browarów, parę butelek whiskey, wódka żołądkowa i „…a whole galaxy of multi-colored uppers, downers, screamers, laughers...”

Potem nie za bardzo pamiętam co się działo. Rano wróciłem do domu. W ubikacji znalazłem jednego tubylca o ksywce 403 i to co zostało z tego co zjadł i wypił. Nie wzruszony poszedłem spać. Niedziela spoko. Jak to niedziela. Nie poszedłem do kościoła (nigdy nie chodzę, ale na szczęście obaj kandydaci na prezydenta klęczeli za mnie i chyba nie będą się smażyć w piekle w przeciwieństwie do mnie). Leżałem cały dzień zastanawiając się jak to będzie po powrocie na stare śmieci i co mam do zrobienia. Lista którą uczyniłem przeraziła mnie śmiertelnie. Na szczęście wpadł Bedur na konwersacje w polgariańskim ;)

Poniedziałek zasuwanie z buta, tramwajem i metrem po mieście. Już zapomniałem jak to jest załatwiać sprawy w Warszawie. Wiele nie załatwiłem. Brak komórki i samochodu dały znak o sobie. Czas było zbierać się do Kłodzka, zobaczyć rodzicieli.

Kłodzko.

7 godzin jazdy pociągiem z Wawy do Wrocławia. Ulżyło mi. Nic się nie zmieniło przez ten czas. W pociągu jak zwykle to samo, jechałem ze starymi babciami, dwiema studentkami i fanem black metalu. Babcie opowiadały o starych czasach i o tym że trzeba już umrzeć, generalnie narzekały. Studentki podekscytowane przeżywały pierwsze dni w budzie, a człowiek ubrany na czarno milczał. Za oknem pola, zniszczone stacje, szare twarze, ale swojsko. Jak zawsze.

W domu spokojnie. Mój pies coraz grubszy i ma dupę jak J Lo. Słoneczko świeci, chodzę po miasteczku i załatwiam sprawy. 5 tygodni trzeba czekać na nowy paszport, więc czeka mnie wyprawa do byłego miasta wojewódzkiego – Wałbrzycha, gdzie ponoć załatwiają sprawę w 2 tygodnie.

W niedzielę wracam do Wawy. Generalnie cały czas szukam zleceń i robótek… coś tam wychodzi ale jeszcze nie tak jak trzeba…





Ja chcę do Tajponii | 2005-10-23



W nocy śniła mi się Tajponia.

Potem znów obudziłem się w Polgarii.

Poszedłem zagłosować. O 6 rano i minut 6 zjawiłem się w obskurnym punkcie wyborczym położonym na terenie ogródków działkowych Perła. Było pusto i czarno. Zagłosowałem na kandydata numer 2 i pojechałem do Zagórza Śląskiego robić zdjęcia…

Cały dzień pracy na świeżym powietrzu. Świetni ludzie i niezła zabawa.

Dwaj co ukradli księżyc zajebali też kawałek mojego kraju i podmienili na Bólgarię.

Będzie się dziać. I nawet mnie szlag nie trafia. Jestem szczęsliwy że wyjeżdżam, dosłownie za parę tygodni.

ale ale.... tak sobie to przeczytałem co napisałem i myśle że ja nie mam na co narzekać poza tym "Frużki wolą optymistów"





foto misz maszzzz od kambodży po polgarię | 2005-10-26






































cambodia


sprzęt | 2005-10-30



wyjazd się zbliża dużymi krokami
w cholere rzeczy nie załatwionych
dużo pracy, jeżdżenia po polsce

...

Q

czy ktoś może sprzedaje lub wie kto zamierza sprzęt w stylu: contax g2, leica mp lub m7, bessa r2 lub mamiya 7II

szukam drugiego aparatu na wyjazd
proszę o kontakt (patrz na górze jest)... dzięki










powrót do bloga

Since 1997 | [c] copyrights Bart Pogoda 1997 - 2010 | moc daje Adomas