powrót do bloga
manggha | 2004-08-01

koniec sesji | 2004-08-01

kraków | 2004-08-01

kraków kazimierz | 2004-08-01

krąg | 2004-08-02

supersampler w akcji po raz pierwszy | 2004-08-03

praga połnoc | 2004-08-05

praga połnoc | 2004-08-05

praga połnoc | 2004-08-05

rejs w miejscu stojąc | 2004-08-06

czyli melanż na pewnej imprezieeef
urodziny w sajgonie | 2004-08-08
urodziny u szefa sajgonskiej mafii. na zdjęciu A. - zajmuje się przemycaniem hery w mrożonych sajgonkach
bankomaty bankomaty | 2004-08-08

w kolejce do drukarni pieniedzorów
niedziela | 2004-08-08
ostatnio bardzo intenstywnie. ani sie obejrzalem został mi tylko tydzien do wyjazdu. własciwie 5 dni. w piatek spadówa na południe do ulubionego Kłodzka. w poniedziałek w nocy wyjazd do Katowic i samolot do Aten. plan jest. wiele niewiadomych lecz pewnikiem bedzie zajebiscie.
spocony poniedziałek | 2004-08-09
dziś oprócz kuskusa (przepis A.) nic nie zrobiłem. aha - no coś tam załatwiłem ale na drugą stronę wisły się nie przebiłem. cały dzień w łóżku - czytająć Ojca Chrzestnego, tygodnik Forum i gazete. W nocy jednak do pracy trzeba bedzie sie zabrać, ale starsznie sie nie chce.....
czasem mi brakuje...
pop-ołudnie | 2004-08-11

sza-doły | 2004-08-12

nocnajazda | 2004-08-12

zlomo | 2004-08-12

13 w piątek | 2004-08-13
Zaczął się dzień jak zwykle ostatnio - od radia94 i jakiegos łomotu gitarowego - to najlepiej na przebudzenie działa. Wstaję więc - jajka na cebluce i grzanki plus herbatka. Spakowany i gotowy zamawiam taxi na dworzec.
Trafia mi sie taksiarz frustrat. Przez cała drogę raczy mnie swoimi spostrzeżeniami na temat tego pięknego świata w jakim przyszło nam żyć.
"Idioci, debile, głąby, idioci, debile, głąby, idioci, debile, głąby" rozpadające się cierpiarskie taxi (taksówkarz cierpiarz - ten cierpiarz się wziął jeszcze z pierwszych lat w wawie - to od kumpla P. sie nauczyłem, który zauwazył, że taksiarze bardzo cierpią - przynajmniej takie sprawiają wrażenie - zatem Cierpiarze). Monolog pełen nienawiści kontrastował z muza w stylu nat king cole ale przetworzoną na pop-papke. Dowiedziałem się paru miłych rzeczy o korkach, chujowym mieście, przyjezdnych wiochmenach, pierdolonych wietnamcach i tak w kółko.
Na dworcu spoko. Bilet - express do Wrocka a stamtąd do Kłodzka. 6h44m - czyli błyskawicznie wręcz.
Zostaje jeszcze kwesja kluczy - ma je odebrać Mini, ale jeszcze tego nie wiem, ale dziś pechowy dzień. Minimalowi nie odpala laskowóz, utknął w garażu i trza szukać kogoś innego odebrał ode mnie klucze i przekazał je M.
Bedur jedzie od strony galerii Mokotów pojawia się w 9 minut. Wrzucam klucze przez okno i puszczam się pędem na peron 3, skąd w tempie TGV odjezdza mi express do Wrocka i po chwili znika w tunelu. Była by jeszcze szansa łapać go na zachodnim ale vlak się tam nie zatrzymuje.
Pani w kasie informuje mnie z uśmiechem ze nic dziwnego w końcu dziś 13 w piątek. Tym samym czeka mnie jazda 10 godzin i 3h czekania na dworcu.
NZabijam czas teraz siedząc w kafejce netowej pisząc coś na bloga.
Moja podróż się dopiero rozpoczęła a już przygody. Trza się na nowo uczyć cierpliwości, w końcu wkrótce południowa leniwa mentalność i niespodziewane przypadki.
kko | 2004-08-14
w kłodzku orzeźwiające powietrze. bluza z kapturem stos gazet i siadam na zewnatrz pod dachem oglądając deszcz.
...
zawieszenie.
...
jutro czy pojutrze | 2004-08-15

... hem. no więc zdążyłem już zapuścić brzuch, 2 dni w domciu i odpowiednia dieta plus alkohole. poza tym zgolę brodę zostawię wąsy, mam tez czerwony kapelusz z polskim orzełkiem - i jedziemy na olimpiade :) moja siostra kazała mi złoty medal przywieźć
bedzie wesoło. kolejny wypad bez planu.
katowice 02.18 am | 2004-08-17
zjazd z Kłodzka i już przygody. Pociag do Wrocka w pierwszym wagonie Oaza, drugi pierwszoklasowo pusty a w trzecim hiphopowcy wracajacy z festiwalu w Czechach (zipera, wwo dali rady jak sie od ziomków dowiedzielśmy). droga więc mijała szybko i bezboleśnie. W pociagu do Katowic - prasówka w towarzystwie typa wracającego z Vampiriady oraz kolarza słuchającego starej płyty Kasi Kowalskiej na swojej nokii.
Katowice puste. Znudzony taksiarz krzyknał 200 zeta za kurs na lotnisko, i zszedł do 100 po tym jak do jego uszu doszedł smiech mój i bedura.
O 9 rano gorące Ateny...
ateny | 2004-08-18
olympiada. olympiada.
na Otylie nie zdazylismy - 200 euro u konikow bilety.
samo miasto zajebiste. pisze w telegraficznym skrocie bo zasuwamy jak male samochodziki metrem, z buta, autobusami. zdjecia sie robia.
jutro uciekamy w nocy z aten na korfu.
tyle
korfu | 2004-08-20
Ulice Aten nigdy nie byly tak czyste. Tylko w mniej reprezentacyjnych dzielnicach, gdzie mniejsze prawdopodobienstwo aby turysta przybyly na olipiade sie napatoczyl, syf jak zawsze. Nowe obiekty olimpijskie, czyste, sterylne metro, tramwaje, kosmiczne sauny na szynach pelne ludzi z calego swiata duszacych sie w upale. Grecy sa bardzo dumni. Udalo sie. Nie nalezy chwalic dnia przed zachodem slonca, ale chyba sie jednak udalo. Wszystko dziala na cacy, nawet sklepikarze przeszli przyspieszony kurs jezyka angielskiego - wlasciwie nie spotkalem osoby z ktora nie daloby sie dogadac. Organizacja tez bez zarzutu.
Wczoraj mecz USA-Australia - bez wielkich emocji, ale fajnie bylo popatrzec.
W nocy wyjazd z Aten na Korfu. Bilet za 30 euro i z rana jestesmy z Bedurem na wyspie.
Jutro w nocy prom do Brindisi. Potem pociag do Bari a stamtad w niedziele do Dubrowvnika. Co bysmy zrobili bez telefonow komorkowcych? Chyba niewiele - a tak wszystko bezbolesnie sie zalatwia, rezerwacje, sprawy, wszystko sie dzieje szybko i bez bolu.
Zaraz wynajmujemy skutery na 35 godzin i objezdzamy Korfu dookola.
jazda | 2004-08-21
Wyspa jest wspaniala. Korfu pokryte jest siecia drog, sciezek ktore prowadza w najbardziej nieoczekiwane miejscowki. Plaze, zatoczki, zapomniane przez wszystkich wioski, w ktorych zero turystow (ci natomiast sa prawie wszedzie - siedza w drogich knajpach i gapia sie w morze).
Wczoraj zrobilismy "tylko" 120 kilometrow. Nocleg na kempingu, wino za 3 euro kupione u czerwononosego Greka gdzies w gorach a wczesniej kapiel w morzu.
Dzis tak jak wczoraj - caly dzien na motorach - skonczymy o 9 wieczorem.
corfu town | 2004-08-21
400 km zrobionych w 35 godzin po calej wyspie. Chyba nas pogrzalo slonce za bardzo ale jak wpadlismy do miasta o zachodzie slonca to "bylismy pierwsi zawsze" jak to rzekl bedur. przezylismy choc bylo czasem cieplo.
Rachel z Californi z korzeniami gdzies na wyspach Polinezji czekala na autobus. Szyja w kolnierzu, wywrocila sie wczesniej na quadzie (taki 4kolowiec). Trza bylo dobry uczynek zrobic wiec zabralem ja do Corfu Town i na zlamanie karku wrocilem z powrotem na druga strone wyspy gdzie bedur odchodzil od zmyslow, bo ani nie zabralem komorki a laske mialem podwiezc wlasciwie tylko do Sinidares......
potem zgubilismy sie jeszcze zyliard razy
teraz czekamy na prom do brindisi
te wpisy na bloga maja charkater calkowicie informacyjny jak widac i tak chyba bedzie.
nie chce mi sie tu siedziec rzekl bedur i opuszczamy ta kafejke netowa gdzie 5 euro za godzine sie buli. nara rebiata
bari - dubrovnik | 2004-08-23
nie spimy nadal sensownie, wciaz w ruchu, z promu na prom, z pociagu w autobus, dziesiatki kilometrow wydeptanych ulic i chodnikow paru miast i jeszcze ta niezapomniana jazda motorami po Corfu...
Podroz promem z Corfu na Brindisi - tysiace Italiancow, lezacych pokotem gdzie popadnie - zasnelismy poczatkowo na pokladzie, ale przyszedl sztormik i wiatr potargal nasze mumie. Stloczeni przy scianie w korytarzu prowadzacym do mesy przetrwalismy podroz.
Szybki skok pociagiem do sennego niedzielnego Bari, ktore zaskakuje od samego poczatku. Przez caly dzien wloczega i robienie zdjec w klimatycznym starym miescie. Mieszanka seksu, krucyfiksow, swietych, kosciolow, maczomenow z zelem na wlosie, prostytutek, rodzin z dziecmi i starszych pan odzianych w czarne szaty... calosc na zdjeciach za tydzien
W nocy znow prom i rano wita nas slonce w chorwackiej krainie. Za 15 euro na leb mamy po raz pierwszy apartament z kuchnia i kibelkiem. Pranie, mycie, zdzieranie brudu i dezynfekcja klapek.
Teraz miasto i grzanie sie w sloncu.
Wyjazd maksymalnie intenstywny i genialny. Minelo dopiero 6 dni a mam wrazenie jakby to byla wiecznosc. Jeszcze tydzien.
jedyny mankament to uplywajaca kasa - ceny w euro malo litosciwe...
mostar wcziera dzis sarajevo | 2004-08-25
no i jestesmy w bosni-hercegowinie
i wiecej nic nie pisye bo sie nie da ymienic klawiszy na ludzki uklad .... tylko HR co oznacya pryestawienie klawisyz
jutro wiecej moye
welcome to sarajevo | 2004-08-26
okazalo sie ze pensjonat konak ktorego szukalismy nieistnieje. tzn istnieje - kazdy pensionat to KONAK bo serbsko-chorwacku-bosniacku-jugoslowiansku-slowiansku-skuskusku - wszystko to metlik tygiel miszmasz kulturowy... miasto imprezuje. balkany sie bawia. po wojenna melanzownia. trzeba korzystac z zycia...
nocleg w miejscu od dobrym filingu. przywitani rakija zrzucilismy plecaki do sali wielosobowej. ludzie z calego swiata, living room zawaloy butelkami, niedopalkami, towarzystwo mosci sie na rozwalonych sofach, pewnie wyniesionych z jakiegos domu podczas wojennej zawieruchy.
powstaja firmy, sklepy, ulice pelne golfow VW (8 na 10 samochodow), mnostwo knajp, ludzie sieda na ulicy na wygodnych krzeslach - to kontrastuje z ruinami, dziurami po kulach w scianach budynkow. mlodzi odstawieni, ulice pelne laseczek i koszykarzy z zelowanmi wlosami.
atmosfera dobra. podoba mi sie tu. tak po prostu. swojsko sie czuje.
sarajevo | 2004-08-27
dzis w nocy uciekamy do wawy przez budapeszt. jeszcze tylko pare krotkich filmow na festiwalu filmowym ktory ma teraz miejsce i 26 godzin jazdy pociagami.
athens 2004 | 2004-08-29

pod akropolem | 2004-08-29

dubrovnik | 2004-08-29

Wyjazd robie robotny do piątku. 5000 zdjęc z wyjazdu - troche zajmie to czasu. Ale bedzie Druga Twarz Aten, Test Drive Corfu, Niedziela w Bari, Sarajewo i Mostar oraz zdjęcia z drogi. No i pewnie coś więcej.
bedur dorzucił też i swoje
sleepless in sleeping bag | 2004-08-29

bedur zrobił
athens 2004 | 2004-08-29

athens 2004 | 2004-08-29

athens 2004 | 2004-08-29

find the way - athens 2004 | 2004-08-29

test drive / corfu | 2004-08-29

sarajevo | 2004-08-29

przed śłubem w niedzielne popołudnie w bari - matrix po włosku | 2004-08-29

sarajevo | 2004-08-29

dubrovnik | 2004-08-29

black cat no white cat / sarajevo | 2004-08-29

chinatown athens | 2004-08-29

powrót do bloga
|