powrót do bloga
i tak dobrnąłem do środka lata. | 2004-07-01
nie wyglada kompletnie na to ale jest przyjemnie i czasem zapach sie roznosi jak pod koniec jesieni
jutro 3miasto i open'er fest
jest bardzo pozytywnie, mnóstwo do robienia byle do przodu
. | 2004-07-04
red red eyes | 2004-07-04
patrycja rafał & arnold | 2004-07-04
opener beach gdynia | 2004-07-04
gdynia opener | 2004-07-05
impreza zaczela sie w czwartek skonczyla w niedziele.
bardzo dobre takie wypady
cypress, massive i goldfrap zajebiscie
pink no comments
a grecji gratulujemy jaj
odklejenie | 2004-07-06
odkleilem sie od fotela (wypas, juz nie moglem siedziec na krzeselku wiec zapodalem dyrektorski ze skory ponoc ale nie wiem jakiegozwierzęcia) . wiem ze musze jeszcze duzo zrobic, najgorsze sa pierdoly one zajmuja najwiecej czasu. wstaje rano, zapodaje kawe i 2 redbulle i jade tak do nocy codziennie. skanowanie obrabianie wrzucanie zmnieszanie wysylanie kopiowanie zmienianie dyskow twardych - nie ma miejsca na nowe wiec stare leza na szafie
czlowiek sie uczy na bledach. i znow mi wyszla kupa z azji - tzn nie ma tego jeszcze co bym chcial uzyskac.
ekhm... wakacje w polsce, praca, zarabianie i czuje ze listopad zastanie mnie w calkiem w innym miejscu.
looknijcie notes na 6 tygodni od nastepnego poniedzialku
nie mam juz takiej radosci w pisaniu notek ale zredukowalem sie do minimum. we wszystkim. wazne ze jest dobrze. albo sie utwierdzam w tym przekonaniu.
ide zjesc kolacje
the famous czech footballer | 2004-07-08
Kierunek Ateny | 2004-07-10
Dziś bardzo spontanicznie siedząc u bedura na zielonym bakonie wpadlismy na pomysl wyprawy na Balkany i do Aten na jakąś olympiade. Sylwia Bedurowa leci tam do roboty na czas igrzysk a mister bedur bierze se wolne a ja wlasciwie tez mam , więc...
mapę więc rozwineliśmy na parkiecie i wysnuliśmy wizję. sarajewo, belgrad, banja luka, mostar, sofia, budapeszt, ateny, saloniki, milion wysp, istambul, bukareszt - fascynujaca mieszanka nazw jeszcze bardziej nas podjarała.
w koncu jednak wpadl nam pomysl w jedna strone samolotem i powrót lądem przez bałkany do polszy umiłowanej
wizzair.pl - 270 zeta w jedna strone Katowice-Ateny 17.08 i ....
no własnie, niewiadomo. ale sie zobaczy...
no i tyle.
adomas wie co mowi | 2004-07-10
a ja sie pod tym podpisuje i juz nie odpowiadam na zadne pytania w sprawie aparatów.
jaki aparate sobie kupić??
rąsia | 2004-07-10

siekierki | 2004-07-10
teraz | 2004-07-13
pozy złudzenia te same oczy a jakże inne
grzywki fryzury trendy i lanse
wytarte dżinsy w tramwaju i stare martensy
te same rozkopane ulice, tak jakby w kazde wakacje mieli cel - rozkopac to całe gówno - pewnie rok po roku tak będą robić, bo te co rozkopali 5 lat wczesniej pokryją się ze szwajcarską dokładnością dziur w serze
droga zoo praga zlikowidowane budki z wietnamem i powstające gdzies nowe w blasku szarosci blokow sztucznego miasta
jest dobrze jest dobrze bylo i bedzie
stan ducha mam w glowie nie w miejscu
teraźniejszość starzeje się szybciej
przeszłość jest gloryfikowana i opisana
to co złe zostaje w głębi to co dobre pływa po powierzchni
zieleń w parku jest jak zawsze w odcieniach szarości uliczek rowerowych zabrudzona horyzontem budowanych na amfie 24 na dobe wieżowców
czas - pora na truskawki mija, zaczyna sie sezon czereśni za chwilę stragany zażołcą się kolbami kukurydzy a kalafior zgnije wspróchniałych skrzyniach
zaraz sie skonczy deszczowe lato a notes pokrywa się gryzmołami na wrzesnień
wpisuje to wtedy gdy wampiry kładą się spać, słońce wschodzi nad pragą a ja chyba wrócę do łóżka poczytać to co przed chwilą przerwałem
czasem nie potrafię cieszyć się chwilą choć ta mija nieubłaganie, wciąż czekam na kolejną, wciąż... a to przecież nie prawda. teraz jest teraz a nie jutro.
pigułowy dzień | 2004-07-20
w upalną niedzielę porwałem się z motyką na słońce, albo raczej z longboardem. kręcąc mały filmik, że niby tu zjeżdżam hardkorowo po dróżce gdzieś w parku przy morskim oku, wjechałem w dziurę i poleciałem uderzając z impetem o krzywą i dziurawą nawierzchnię.
film 3 minutowy do pewnego projektu jeszcze zdążyliśmy uskutecznić na trasie siekierkowskiej
potem zabrałem jeszcze m. i jej narzeczonego z hiszpani do a. który mieszka w jakiś krzaczorach w rembertowie (oczywiscie on twierdzi ze to nie krzaczory i ze jest przepieknie heh).
uświadczyć apteke o północy po azjatyckiej cześci wawy - ciężka sprawa - w końcu sie udało.
cały dzień na srodkach przeciwbolowych - dobrze że się spi - kuracja łapy udała się jednakże i po 24 h mogę już podłubać w nosie.
nie mam kiedy robić zdjęc. przeglądam katalog z ostatniego miesiaca - same pijackie mordy, zamazane jotpegi, krzywe kadry, jednym słowem zdjęcia z imprez - zdjęc b. a. m. i innych mam tyle, ile oni sami chyba nie mają własnych - mam nadzieje, że będą kiedyś sławni i te pare gigafot owych postaci przydzadzą się na cos - więc kochani, zróbcie coś z tym.
..
5 rano. Skonczylem ogladac kolejne odcinki Sopranos i jutro skończę 4 serię i z niecierpliwością czekam na 5.
..
nawarstwia się coraz więcej do roboty. pierdól i większych rzeczy. czas leci. nie mam kiedy zajać się samym sobą i nie tylko sobą. w chaciesyf, nie zrobilem nadal badan kontrolnych, nie odpisuje na maile czytając tylko i naciskając DEL. nie skonczylem swojej strony, nie spotkalem się z tatą, nie poszedłem na basen, po raz kolejny odmówilem grania w piłkę, ani razu nie byłem w kinie, po podłodze walają sięnapoczęte ksiązki, nieprzeczytane gazety, slęczę tylko przed kompem.
a garb rosnie.
no i powtarzam ze dam rade. bo jakbym miał nie dać.
killbillzwei | 2004-07-25

dżunia żdżara jr. | 2004-07-28

jezusowa broda w kiblu czyli golenie o 2 rano | 2004-07-28

kowalska przyjechala i pojechala | 2004-07-28

kawa u bedura. | 2004-07-28

zapuścić ' going inside ' - John Frusciante
cracków | 2004-07-29
sesja mody jesiennej i kraków jak znalazł - opcja późny depresyjny listopad, ocean deszczu z nieba non stop, mgiełka, Kazimierz, stragany z książkami, knajpki, zakręcona miło ekipa.
jest dobrze, trochę na wariackich papierach i chyba zostane do późnej soboty.
powrót do bloga
|