lost and found

Za oknem niespodziewane „wiadomoco”. Wychodzić się nie chce a robić nowych zdjęć już w ogóle nie. Mam jednak w domu dużo pudełek ze starymi negatywami – w większości niewarte wspominania – krzywe, niechlujne zdjęcia robione na kodaku t-max. Bardzo dużo zdjęć kościołów, oczywistych widoczków turystycznych i mnie samego stojącego np. pod jezusem w Rio. Obiektyw zbyt szeroki (chyba 20mm) – męki początkującego fotografa ;)

Czasem jednak znajdzie się co nie co, co warto znów zeskanować i pokazać. Śniegowych wrzutów miało już nie być, żeby słowa dotrzymać trzeba wrócić do archiwum.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Ten wpis został opublikowany w kategorii back in the day i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.