na Kralikach

W marcu jak w garncu czy jak to się mówi. Od początku roku wiosna z zimą zmieniały się jak w kalejdoskopie – od czego nie uciekliśmy nawet w Japonii – gdzie śnieg był co drugi dzień a pseudo wiosna naznaczona smutną jesienią i zgniłymi liśćmi nastrajały co najmniej melancholijnie.

Marzec w Warszawie przeleciał błyskawicznie. Raczej nie ma co wspominać. Przez moment wiosenny Wiedeń teraz znów Kraliky zagubione w śniegu. Roboty spadły a mi nie pozostaje nic innego jak obłożyć się książkami, filmami i zaległą obróbką i przebieraniem starych zdjęć.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Ten wpis został opublikowany w kategorii common life i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.