venezia, murano, burano

Chodzimy, pływamy, oglądamy. I napatrzec się nie możemy. Dla mnie i dla S to któraś z kolei wizyta w mieście na wodzie. Dla Teodora pierwszy raz :)

Trochę trudno wyskoczyć poza cliche w fotografowaniu ale nie o to idzie. Fajnie przywitać Nowy Rok w takim miejscu…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Ten wpis został opublikowany w kategorii small trips, travel i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.