



Dawno już żadna książka tak bardzo mnie nie wciągnęła. Połknąłem ją w jedną noc – co rzadko mi się ostatnio zdarzało abym nie zasnął po 10 stronie. Może to też zwiazane jest z z bólem kręgosłupa i szyi, przez który słabo mi się śpi…
Poniżej zdjęcie mapy zakorkowanego terytorium Warszawy….

A my jak zwykle z Siską – tu i tam, wszędzie i nigdzie, razem i osobno.
Jutro przemykam vlakiem w stronę Wiednia. Szkoda, że nie będzie momentu aby cieszyć się jesienią w tym “nudnym mieście” w którym nigdy się nie nudzę …
Nie wiem o czym ta książka jest, ale jest moja fota na okładce. Jak się naucze włoskiego to może przeczytam.
W każdym razie książkę pod tytułem Come si dice addio napisała pani Federica Manzon.
Jest chwila, moment. Wszyscy śpią. Niedziela. Za oknem czai się jesień. Ja siedzę i sklejam rzeczy sprzed paru miesięcy…
Ah… no i byłem w Dzień Dobry TVN z rana w niedziele choć spałem jak zabity w tym czasie ;)