fairy tale

Byliśmy w Pradze. Przypadkiem. Zrządzeniem losu. Przez dziwny telefon. Siska zapragnęła mieć tattoo, a człowiek który miał to uczynić akurat zjawił się w Pradze, na swojej trasie dookoła świata, podczas której przenosi sny i bajki na skórę za pomocą igły.

3 dni. Jedna zarwana noc. I powrot do Wiednia.

No i wyrzuty sumienia. Po fakcie, że „fairy tale” zostanie jej na skórze do końca świata.`

And here is Siska’s story from Prague …

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Ten wpis został opublikowany w kategorii common life, small trips i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.